Kibice spalili flagę Ukrainy - Kibole.pl - portal dla fanatyków i patriotów
KibolePLlogo
Home Nagłówek Kibice spalili flagę Ukrainy

Zbrodnie i kary!

Kibice spalili flagę Ukrainy

Podczas Marszu Niepodległości 2016 – „zamaskowani kibice jednego z warszawskich klubów” – spalili flagę Ukrainy.

Ambasada Ukrainy w Polsce żąda wyjaśnień od władz Polski i określa spalenie flagi jak „akt wandalizmu”. Ambasada wyraża nadzieję, że osoby winne poniosą karę. Spalenie flagi ukraińskiej wedle dyplomatów ukraińskich:

„Jest nie do zaakceptowania i nie powinno mieć miejsca w kraju, który uważa się za przyjaciela Ukrainy.”

Kolejno podczas Marszu poszło w ogień logo Facebooka! Palący ten znak zaśpiewali:

„Facebook daje nam po banie za wiszący krzyż na ścianie” oraz „Polska przeciw korporacjom”

Kibice spalili flagę na MN!

Tymczasem na Marszu Patriotów we Wrocławiu…

„Na podium poproszono chłopaka, który został dźgnięty nożem przez Ukraińca.”

Przytaczamy relację z FanŚląsk o Marszu Patriotów:

Tegoroczny, już VII Marsz Patriotów we Wrocławiu był imprezą klimatyczną. Z dwóch słów „niepodległość Polski” większy akcent był wyraźnie położony na „Polska”. Był to marsz dla Polaków. Nie dla Niemców, nie dla Ukraińców, nie dla eurokratów, nie dla żydów. Ani nie dla wszystkich udających polskość, a wysługujących się wymienionym.
Nie wszyscy potrafili to uszanować. Wolą organizatorów było nie uczestniczenie w tej demonstracji przedstawicieli Głosu Tel Awiwu. A ci jakoś tę wolę ignorowali. Nawet jeśli się przedstawicielowi tego pisemka mówiło po polsku, że jest proszony o opuszczenie zgromadzenia – nie rozumiał.
Niestety, w jidisz ani po hebrajsku to my się porozumiewać nie potrafimy.
Hasła skandowane były znane z innych, podobnych demonstracji. W tym kibolskie „Polska, biało – czerwoni”. Leciało choćby dlatego, że niedługo po zakończeniu marszu rozpoczynał się mecz kadry PZPN.
Dosadną mowę na koniec wygłosił były ksiądz Jack Międlar. Oj, biegający między synagogami sprawujący urząd prezydenta Wrocławia, kapuś Rafał D. zbytnio szczęśliwy po tym przemówieniu nie będzie.
Była mowa o zagrożeniach, jakie dla Polski i polskości niosą wydarzenia, jakie mają miejsce w Europie. Niekontrolowany napływ uchodźców z Bliskiego Wschodu, z dalszej Azji i północnej Afryki został co prawda przytrzymany na naszej granicy zachodniej, lub na granicach naszych południowych sąsiadów, lecz wspomniane zostało zagrożenie związane z niekontrolowanym najazdem Ukraińców. Jest ich w Polsce dużo za dużo. Te nasze obawy związane z najazdem potomków banderowców zostały uwidocznione poprzez spalenie banderowskiej flagi, co zrobiono w trakcie przemówienia.
Na podium poproszono chłopaka, który został dźgnięty nożem przez Ukraińca.
Zwrócono również uwagę na zagrożenie powodowane działaniami koszernej mniejszości narodowej. Najtrafniejsze było ostrzeżenie przed ukraińskim żydem Aronem Szechterem, ukrywającym się pod nazwiskiem „Adam Michnik”.
Wcześniej przypomniano sytuację sprzed 6 lat, gdy na tym samym, wrocławskim Rynku pewni pseudopatrioci jak Frasyniuk czy Dutkiewicz próbowali Marsz patriotów wygwizdywać rozdawanymi przez Głos Tel Awiwu świstawkami.
Jacek Międlar nie byłby sobą, gdyby nie wplótł w swoje przemówienie słów modlitwy.
Oprócz banerów organizatorów, czyli NOP-u, było sporo innych. Śląsk Wrocław na marszu był reprezentowany flagą „Partyzancka Armio Wyklęta, Śląsk Wrocław o Was pamięta”. Odnotowaliśmy nowiutką flagę „Jawor”, „Noworudzcy Patrioci”, Miedzi Legnica, „Łagiewniki”, „Głogów”… (tu prośba do Was o wpisy w komentarzach, czyje jeszcze flagi lub banery przemaszerowały z nami przez Wrocław).
Pochodnie paliły się legalnie. Race ubarwiały pochód niezupełnie legalnie, ale one dodawały jedynie kolorytu. Petard odnotowaliśmy dwie. Natomiast frekwencje obecnych na Rynku oceniamy na około 5 tysięcy. Jak na kampanię reklamową, która kosztowała 10 złotych (słownie: dziesięć złotych) – wyszło nieźle.
Roman Zieliński