Fanatycy Widzewa komunikat! - Kibole.pl - portal dla fanatyków i patriotów
KibolePLlogo
Home Kibicowskie sprawy Fanatycy Widzewa komunikat!

Fanatycy Widzewa komunikat

Poniżej komunikat ze strony Widzew To My. Dotyczy zajść podczas wyjazdu do Białegostoku.

Fanatycy Widzewa nie mogli w komplecie obejrzeć meczu!

Jest to granda i kolejny dowód na parszywe traktowanie Kibiców… wszędzie! Niestety! Przeczytajcie ten komunikat, cytujemy całość ze strony Widzew To My.

Komunikat Stowarzyszenia Fanatycy Widzewa w sprawie wczorajszych zajść podczas wyjazdu do Białegostoku.

W związku z fałszywymi informacjami, jakie przekazuje do mediów Pani prezes klubu Jagiellonia Białystok chcemy przedstawić powody naszej nieobecności na wczorajszym meczu.

Władze klubu z Białegostoku już od dłuższego czasu wiedziały o tym, że wybieramy się na ten mecz większą grupą, niż przyznane nam 1027 biletów. Zdając sobie sprawę z tego, że w tak dużej grupie możemy nie być wpuszczeni na sektor gości, byliśmy przygotowani na to, że ”nadprogramowa” liczba osób będzie musiała zasiąść w innym sektorze, a nie wyłącznie w „klatce”. Gdy tylko kibice Jagiellonii przystali na takie rozwiązanie, postanowiliśmy zawczasu zakupić dodatkowe bilety drogą internetową. W międzyczasie klub z Białegostoku wprowadził pewne ograniczenia w systemie i nie było możliwości kupna biletów dla kibiców z województwa łódzkiego oraz nowo zarejestrowanych. Dzięki pertraktacjom, w których uczestniczył Prezes naszego klubu, pan Marcin Ferdzyn, udało się ustalić, że te bilety będziemy mogli jednak zakupić na miejscu w kasach. Z takim też przeświadczeniem jechaliśmy na mecz.

Gdy przyjechaliśmy pod stadion, pojawił się kolejny problem. Okazało się, że kupno dodatkowych wejściówek będzie możliwe dopiero, gdy grupa 1027 osób wejdzie na sektor. Nie byliśmy jednak w stanie się na to zgodzić, bo już kilkakrotnie działacze Jagiellonii wprowadzali nas w błąd. Przede wszystkim nie chcieliśmy dopuścić do sytuacji, w której pod sektorem będzie musiała finalnie pozostać grupa przeszło 600 osób. Poinformowaliśmy, że dopiero, gdy kibice zaczną wchodzić na dodatkowy sektor, do „klatki” zacznie wchodzić zasadnicza grupa. Dopiero po prawie dwóch godzinach stania przed sektorem (mecz już trwał) działacze Jagiellonii skontaktowali się z nami, aby poinformować, iż 600 biletów czeka na nas w kasie. Na miejscu nasi przedstawiciele dowiedzieli się, że biletów nie ma i będą dopiero drukowane. Ponownie z pomocą pospieszył prezes Ferdzyn. Po dłuższych pertraktacjach udało się jednak uzyskać bilety. Oczekiwaliśmy, że w związku z tym osoby pozostające dotąd bez biletów będą mogły podejść do innego wejścia i zacząć wchodzić na stadion. Niestety nic z tego. Stwierdzono, że dopóki kibice nie otrzymają biletów do ręki, nikt nie opuści strefy gości. Z biletami udaliśmy się wraz z prezesem pod sektor, aby tam je rozdać. Tymczasem nadal nie chciano wyrazić zgody na otwarcie bram, wracając do opcji, w którym oczekiwano od nas, że najpierw tysiąc osób wejdzie na sektor gości, a dopiero wtedy reszta będzie mogła udać się na sektory gospodarzy. Trwała już wówczas druga połowa spotkania i jasne stało się, że niemożliwe będzie wejście tysiąca osób na sektor przed końcem meczu. Dodatkowo ci kibice, którzy mieli dostawać dodatkowe bilety, musieliby jeszcze obejść część stadionu, by dojść do innych wejść.

Wspólnie z prezesem uznaliśmy, iż nie ma sensu dalej rozmawiać i my na tym meczu już się nie pojawimy. Tak więc informacje podawane przez Panią prezes Jagiellonii są nieprawdziwe. Nie odmówiliśmy przyjęcia darmowych biletów, nikt nam ich nie oferował, a wręcz przeciwnie – przez większość pobytu w Białymstoku próbowaliśmy doprosić się o dodatkową pulę wejściówek. Nie po to jechaliśmy tyle godzin, ponosząc m.in. koszty organizacji pociągu, żeby nie chcieć wejść na stadion i nie kibicować w dobrej liczbie swojej drużynie.

Raz jeszcze dziękujemy prezesowi Ferdzynowi za pomoc i walkę do końca o to, żebyśmy mogli wejść na mecz. Brawa należą się też piłkarzom za podejście po meczu do nas pod stadion. Szkoda, że pomimo wielogodzinnej podróży nie mogliśmy ich tego dnia dopingować z sektora.

Stowarzyszenie Fanatycy Widzew