UPDATE #1 Kibice i terroryści!

UPDATE #1

Sorry! Na portalu TVN Warszawa informacja była bardzo zabełtana, wręcz sugerująca, że młodzież nie wiedziała o tych ćwiczeniach. Dopiero z wyborczej dowiedziałem się, że były przeprowadzane próby tej akcji. To zmienia wiele i niektóre tezy mojego tekstu są nieaktualne. Proszę o wybaczenie. Nie zmienia to jednak faktu, że dawniej było lepiej! Jest to oczywiście moje osobiste zdanie. Nie zmienia to również faktu, że działania „prewencyjne” policji powodują więcej złego, niż dobrego. Tak, że mimo pewna nieścisłość – zachęcam do lektury.

„Profilaktyka” terroryzmu!

„Profilaktyczne” plany i zachowania policji – zawsze skutkują „wywołaniem wilka z lasu”. Do tej pory dotyczyło to nas – Kibiców, Kiboli, Kiboli.pl oraz bandytów „około stadionowych” (według ministra Sienkiewicza). Teraz można mieć realne obawy, że działalność „profilaktyczna” policji zacznie wywoływać kolejne „wilki z lasu”, czyli realne zagrożenia!
policja

Na miejscu rodziców licealistów, którzy posłużyli za „pozorantów” w dzisiejszych ćwiczeniach, zawiązałbym stowarzyszenie, zatrudnił prawników i posłał policję w skarpetkach, za straty moralne, emocjonalne oraz za wszystko, co na skutek tych ćwiczeń może się jeszcze wydarzyć.

Podobnie powinni działać kibice, w każdej sytuacji, gdy „profilaktyka” zamienia się w wywoływanie, wspomnianego już „wilka” z lasu.

W Warszawie (16.10.13) odbyły się „niecodzienne” (na szczęście) ćwiczenia. Do liceum (dobrze, że nie do podstawówki) „wtargnął” zamaskowany terrorysta. Strzelał, szalał, ranił i zabijał, dopóki nie przybyła na miejsce Policja i nie obezwładniła go. Uczniowie byli tymi ćwiczeniami zaskoczeni. Nikt ich wcześniej nie uprzedzał, że wezmą udział w „kinie akcji”.

Więcej szczegółów o niebezpiecznej farsie w wykonaniu policji, a młodzieżą w roli ofiar znajdziecie na stronach TVN Warszawa, tutaj:

Za moich szkolnych czasów (lata 60. słusznie minionego wieku) też były alarmy i ćwiczenia ewakuacji, czyli schodzenia za rączki do schronów „przeciwatomowych”. Wiedzieliśmy jednak o tym zawsze dużo wcześniej. Wtedy, za rządów Towarzysza Pierwszego Sekretarza PZPR Władysława Gomułki – wszyscy, na czele z rządem i partią – dbali o dzieci i młodzież, jako o „przyszłość narodu”. Dziś, nikogo nie obchodzi, że ktoś z uczniów mógł się naprawdę wystraszyć!

„Napad” na szkołę w Warszawie był fragmentem całego programu, który ma przekazać uczniom i nauczycielom wiedzę o zachowaniu w sytuacji zagrożenia terroryzmem. W wydanym właśnie poradniku dla pedagogów znajdują się również wskazówki dotyczące walki z dopalaczami, stalkingiem i demoralizacją w placówkach szkolnych.

Działania „profilaktyczne” policji, wykonywane przed, podczas i po meczach – zawsze kończą się tym, czemu chciano zapobiec…

Aż się boję myśleć, co może się teraz stać w każdym praktycznie liceum…

Szanowni Policjanci! To „nothing personal”! Wiem, że wykonujecie rozkazy. Ale te rozkazy wydają wam ludzie, którzy sprawiają wrażenie jakby nie czuli odpowiedzialności za ich skutki. W okresie Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej – traktowano dzieci i młodzież z wielką odpowiedzialnością, jako „przyszłość narodu”.

Jak dziś – szefowie policji potraktowali licealistów z III LO im. Gen. Sowińskiego?

Piotr Szymanowski

Udostępnij!

Dodaj komentarz