Kibice Legii! Leśnodorski proponuje… - Kibole.pl - portal dla fanatyków i patriotów
KibolePLlogo
Home Kibicowskie sprawy Kibice Legii! Leśnodorski proponuje…

Tatuaż od „Starucha”

Kibice Legii!

Bogusław Leśnodorski proponuje Wam:

Worek lodu na głowy kibiców, bo to nie była kwestia tego czy chcesz walczyć i umierać za Legię, ale przy takim poziomie obciążeń po meczu wygranym w Dublinie 2:0, nie wszyscy umieli myśleć, że teraz najważniejsza jest Arka Gdynia… Oczywiście, jako kibica to także mnie trochę frustruje, ale widząc wszystko z drugiej strony, mogłem się spodziewać słabej gry.”

Dłuuuuugi i beznadziejny, pełen egzaltacji i psychoanalizy wywiad szefa Legii Warszawa, Pana Bogusława Leśnodorskiego. Polecam lekturę całości na sportowefakty.pl ale – UWAGA! Tylko kibicom bardzo cierpliwym!

Dla pozostałych – wybrałem fragmenty, kierując się własnym gustem. Wywiad oznaczyłem kolorem, moje komentarze na czarno. Zapraszam!

Słowo na niedzielę. Bogusław Leśnodorski: worek lodu na głowy kibiców

Psychoterapia…

Michał Kołodziejczyk: Awans do Ligi Mistrzów to pana największa chwila triumfu, jako prezesa Legii Warszawa?

Bogusław Leśnodorski: Żeby nie oszaleć, w pewnym momencie trzeba się odłączyć. Żeby nie odczuwać ciągle wzlotów i upadków. Żeby zapewnić sobie stabilną emocjonalnie sytuację. Paradoksalnie bardziej cieszą mnie małe rzeczy dnia codziennego. Na przykład to, że kilka miesięcy temu nikt nie przypuszczał, że przed ostatnim, decydującym o awansie meczem, będziemy murowanym faworytem. Pozostała tylko negatywna presja – co będzie, jeśli się nie uda.

[…]

Michał Kołodziejczyk: Schizofrenia?

Bogusław Leśnodorski: Media piszący o sporcie zapomniały o czym piszą. Wyjaśnię na przykładzie innych sportowców. Otóż każdy woli wygrać łatwo, szybko i przyjemnie. Nikt nie lubi heroicznych bojów. Bo to, że kogoś podnieca to, jak ktoś próbuje powstać po nokaucie, to nie ma ze sportem nic wspólnego. Liczy się wynik. Paranoją jest, kiedy cieszymy się, że ktoś ładnie przegrał. Można to przenieść do sekcji kultura i sztuka, ale nie sport. Nie znam osobiście naszych piłkarzy ręcznych, ale myślę, że to dla nich upokarzające, kiedy media piszą, że tak pięknie przegrali na igrzyskach. Oni to mają gdzieś, chcieli zdobyć medal, a go nie zdobyli.

Fajna droga do Ligi Mistrzów: Mostar – Trencin – Dublin…

 – Fajna ścieżka według mediów. Trencin wyeliminował Olimpię Ljubljana, a Dundalk – BATE Borysów. Nasze super Piast Gliwice czy Zagłębie Lubin jakoś się nie przedostały. Nic nie mam do tych drużyn, ale im się jakoś nie udało, niech zejdą na ziemię, bo Dundalk dostało się do fazy grupowej Ligi Europejskiej i pewnie tam się nie skompromituje. Nie podobało mi się, jak dziennikarze i kibice traktowali mistrzów Irlandii, za mało było szacunku dla tych gości. Coś osiągnęli, gdzieś doszli, a u nas odbywało się opowiadanie o tym, że musimy zlać leszczy.

Przecież to półamatorzy. Jeden z piłkarzy Dundalk jest architektem, drugi…

Bogusław Leśnodorski: A czy to nie fajniej po trzech godzinach treningu posiedzieć sobie nad deską kreślarską, niż grać w „World of tanks”?… Wszystko zależy od organizacji życia i piłkarze też mają dużo czasu, w którym nie zajmują się sportem. U nich zagrało wszystko w jednym czasie. Stabilizacja składu, suma talentu, chemia między zawodnikami, raz na jakiś czas takie przypadki w sporcie mają miejsce. W Polsce jest tak samo. Na początku jest łatwiej, bo przeciwnicy nie podchodzą do ciebie zupełnie na poważnie. Sztuką jest utrzymanie wysokiego poziomu przez dłuższy czas.

No to tyle cytatów, jeśli macie ochotę czytać więcej – całość wywiadu tutaj!