Tatuaż od „Starucha” Sensacyjny wywiad z prezesem Legii Warszawa Bogusławem Leśnodorskim. Pada w nim pytanie, czy prezes faktycznie...
KibolePLlogo
Home Kibicowskie sprawy Tatuaż od „Starucha”…

Tatuaż od „Starucha”

Tatuaż od „Starucha”… Sensacyjny wywiad z prezesem Legii Warszawa Bogusławem Leśnodorskim. Pada w nim pytanie, czy prezes faktycznie zrobił sobie kolejny tatuaż u Piotra „Starucha” Staruchowicza?

Odpowiedź – że tatuaż to sprawa prywatna…

Wybrałem z długiego wywiadu, co ciekawsze kawałki dotyczące głównie kibiców Legii Warszawa. Całość znajdziecie na stronie dla emerytów i rencistów.pl

Leśnodorski o papierosach:

>>Jedyną głupią rzeczą, jaką ostatnio robiłem, było palenie papierosów. Zawsze byłem wrogiem palenia, pierwszego papierosa zapaliłem dopiero dwa lata temu po sytuacji, kiedy UEFA wykluczyła nas po meczach z Celtikiem Glasgow za kilka minut gry nieuprawnionego zawodnika. To był szczyt głupoty.<<

Pytanie: Kiedy kibice Legii próbowali zaatakować kibiców Borussii Dortmund w czasie meczu Ligi Mistrzów postawiono pana z nimi w jednym rzędzie. „Leśnodorski: kibic-chuligan” – pisano.

Leśnodorski: Mocną mam klatkę. Wziąłem na siebie.

O Legii kilka razy w roku jest głośno właśnie ze względu na chuliganów, albo problemy z UEFA.

– Na początku płaciliśmy cenę za niewiedzę. O wielu rzeczach nie mieliśmy pojęcia, wszyscy się dopiero uczyliśmy, a że byliśmy ambitni, to chcieliśmy wszystko na raz, jak najszybciej i jak najwięcej. Drogo nas to kosztowało. Przecież na początku nikt z nas nie ogarniał sprawy z banerami, jakie wywieszają kibice. Nie było pełnej jasności, jaka symbolika jest zakazana przez UEFA, zresztą UEFA też nie była do końca pewna swoich racji, też dopiero wypracowała standardy. O racach się nie wypowiem, bo uważam, że jest to problem nie do rozwiązania w sposób siłowy, o czym przekonały nas na przykład mistrzostwa Europy we Francji.

A może wszystko dzieje się, bo prezes przymyka oko? Bo ma pan za lekką rękę do kibiców?

– Nawiązuje pan do mitycznej twardej ręki Mariusza Waltera, który miał puste trybuny czy do setek innych klubów w Europie, gdzie na meczach pojawiają się race?

Wiem, że panu race się podobają.

– Pewnie dlatego przy każdej sprawie związanej z pirotechniką pojawia się zdjęcie jak trzymam racę na Starym Mieście…

To przymyka pan oko czy nie?

– Jak mam przymykać oko? Po prostu nie jestem idiotą i pewnych rzeczy się domyślam. Środowiska kibicowskie dość szybko uznały, że nie ma sensu stawiać mnie w niezręcznej sytuacji, że coś wiem, więc postanowiły mnie o niczym nie informować. A poza tym – przy dziesięciu tysiącach ludzi na trybunach nie ma możliwości wiedzieć, że ktoś założy koszulkę z głupim napisem, albo debilny szalik. A jak kibiców mam 30 tysięcy? Z racami jest tak, że nikt nie potrzebuje pomocy, by wnieść je na trybuny.

Ale przecież dzwonił pan do przywódców grup kibicowskich z pytaniem, jaki będzie transparent.

– Raz. Trzy lata temu przed meczem ze Steauą Bukareszt. Bałem się reakcji UEFA, która już zamknęła nam jedną trybunę, bałem się jeszcze większych problemów. Wiedziałem, że jak będzie przegięcie, nasza sytuacja jeszcze się pogorszy.

I jaką odpowiedź pan usłyszał?

– „Nie martw się. Będzie OK”. Zrozumiałem, że dalej nie ma sensu pytać. Kibice ułożyli z kartonów wielkie serce z napisem „UEFA”. A potem były race.

No to wybrane fragmenty. Całość na stronie dla emerytów i rencistów.pl