Cioty, nie sędziowie! - Kibole.pl - portal dla fanatyków i patriotów
KibolePLlogo
Home Felietony Cioty, nie sędziowie!

Ostatni konkurs Pucharu Świata w Skokach Narciarskich, w Zakopanem został przez media i zawodników określony bardzo ostro. To, że jury zezwoliło na drugie skoki i Austriak Thomas Diethart oraz Niemiec Andreas Wellinger dostali drugą szansą – wywołało wielkie kontrowersje. Na warunki narzekali nasi – Dawid Kubacki i Maciej Kot. Maciej powiedział, że były to najgorsze warunki pogodowe, w jakich startował. Narzekali wszyscy! Tylko widzowie byli zadowoleni, ale to osobna sprawa. Nieprzypadkowo piszę „widzowie”, a nie „kibice”. Wyjaśnię to w innym materiale.

Do rzeczy!

Wyobraźcie sobie, że w walce bokserskiej – arbiter przerywa walkę i ogłasza nokaut. Jednak – minutę później, pod naciskiem publiczności, zmienia werdykt! Jak byście zareagowali na taki wyczyn? Gwizdy i brzydkie wyrazy to mało!

Skoki narciarskie stwarzają sędziom trudne warunki. Muszą być sędziami i meteorologiami w jednym, ale przecież mają z tego solidną kasę i prestiż. Niech więc biorą na siebie odpowiedzialność i przerwą lub odwołają, czy też przełożą konkurs, jeśli pogoda zagraża życiu zawodników, lub też uniemożliwia stworzenie sportowych warunków rywalizacji. Sam często pisałem, że nie chodzi tu o równe warunki w sensie sterylnym, bo skoki mają w sobie element losowy. Nie można jednak przeginać.

Z drugiej strony – powiecie, że sport jest dla kibiców. Wielu nie mogłoby obejrzeć dokończenia zawodów na przykład w poniedziałek. No cóż. Byłem niedawno na PLMMA 27. Organizator Mirosław Okniński zaplanował osiem walk. Mogłem więc spodziewać się 24 rund. Tymczasem los i umiejętności zawodników sprawiły, że większość walk kończyło się w już w pierwszej rundzie. Obejrzałem tylko 12 rund. Ale – nie mam żalu do Mirasa, bo wiedziałem, że w MMA tak się może zdarzyć.

Z bardzo dramatyczną sytuacją mieli do czynienia sędziowie i władze Polskiego Związku Kulturystyki, Fitness i Trójboju Siłowego. Zawody dla debiutantów w kulturystyce i fitness, zaplanowano w 2005 roku na drugiego kwietnia. Pamiętacie ten dzień….

Jednak – mimo wszystko – zdecydowano o kontynuowaniu Debiutów. Podjęto decyzję! Nieważne, czy dobrą, czy złą. Sędziowie wzięli na siebie odpowiedzialność! Bo – od tego są!

Mam wrażenie, że w Zakopanem, komuś zabrakło jaj! Mam też wrażenie, że to jest epidemia 🙂

Piotr Szymanowski