Uwolnić Maćka! Kulisy akcji kibiców.

Jeszcze jeden artykuł, tym razem ze strony FANATYCY FUTBOLU, autor – Krzysztof Mokrzycki. Jeszcze jedno spojrzenie na to, się wyrabia w tym „praworządnym” państwie. Przeczytajcie koniecznie i podajcie dalej. Niech wszyscy wiedzą wszystko, niech przemówi każdy argument! Bo inaczej bezprawny areszt będzie trwał jeszcze…

O co chodzi?

Maciek Dobrowolski to dojrzały, 37-letni mężczyzna. Kibic warszawskiej Legii, ale akurat nie o to chodzi w tej historii. Mimo waśni międzyklubowych kibice przeciwnych klubów solidaryzują się z fanem „Wojskowych”, a transparenty „Uwolnić Maćka” widoczne są już na każdym stadionie Ekstraklasy. Tylko prokuratura pozostaje nieugięta. O co chodzi konkretnie?

Areszt tymczasowy trwa…

Dobrowolski przebywa obecnie w areszcie tymczasowym, co jest zwykłą i legalną procedurą. Problem polega na tym, że kibic przesiaduje w nieciekawym towarzystwie już od… Trzech lat! A najlepsze jest w tym wszystkim to, że siedzi tam bez jakiegokolwiek wyroku sądowego! Parodia.

Przemyt

Wedle zdania prokuratury Maciej Dobrowolski miał pomagać w przemycie narkotyków z Holandii do Polski. Świadek koronny, Marek H. uważa, że Maciek był tłumaczem gangu Rafała S. „Szkatuły”, grupy specjalizującej się w transporcie narkotyków tzw. miękkich, przykładowo marihuany. Paradoks polega na tym, że członkowie wspomnianej paczki nie mają zielonego pojęcia, kim jest oskarżony! Wychodzi na to, że został on wciągnięty w te kontakty, ale ani on nie zna nikogo z tej ekipy, ani oni jego.

Zeznania świadka koronnego

Zeznania Marka H. to jedyny dowód, który rzekomo ukazuje winę Maćka. Wersji przedstawionej przez świadka nie potwierdza Sebastian R., pełniący rolę tak zwanego „małego świadka koronnego”, który do Holandii miał podróżować na zmianę z Dobrowolskim. Co ciekawe, sam zeznający w tej sprawie rzekomy zmiennik Macieja wyznał, że to nieprawda, jakoby oni ze sobą w jakikolwiek sposób współpracowali.

Dowody a fakty

Zebrany materiał dowodowy ma się jednak nijak do faktów. Oskarżony pracował, więc siłą rzeczy nie miał szans jeździć do obcego kraju z taką częstotliwością, jak świadczą o tym dowody. Przy okazji – wyjazdy Pana Macieja zupełnie nie pokrywają się z danymi prokuratury. Adwokaci przyznają, że w materiale dowodowym nie ma żadnych bilingów z hotelu, w którym rzekomo przebywał. Rozbieżności jak widać są zatem spore.

Do złamania!

Zdaniem rodziny i adwokata Maćka, przetrzymywanie 37-latka w areszcie jest przynajmniej bezpodstawne. Ojciec kibica mówi wprost, że najpewniej chodzi o to, że organa ścigania chcą jego syna złamać lub wykończyć psychicznie. Jerzy Dobrowolski dodaje również, że jego syn jest traktowany „na dołku” jak największy zbrodniarz. Świadczyć ma o tym przykładowo sposób, w jaki odbywają się widzenia. Panowie nie mogą porozmawiać na żywo, lecz cała konwersacja toczy się poprzez telefon, który łączy obie strony szybki, oddzielającej ojca i syna.

Bez wyroku!

Dobrowolski trafił za kratki dosyć dawno, bo w maju 2012 roku. Początkowo sąd tymczasowo aresztował go na trzy miesiące. Jednak od wspomnianej sytuacji czas ”tymczasowego” środka zapobiegawczego był kilkukrotnie wydłużany. W więzieniu kibic Legii spędził już ponad… trzy lata. Ile można siedzieć bez wyroku? Za niewinność? Proces Dobrowolskiego rozpoczął się w lipcu ubiegłego roku. Jego dane pojawiają się także w gronie podejrzanych, którzy wiązani są przez polskich śledczych ze wspomnianym wcześniej gangiem „Szkatuły”. Oprócz zarzutu o przemyt, Maciek prawdopodobnie zostanie też oskarżony o działanie w wyżej wymienionej szajce, której sprawa jednak nawet się nie rozpoczęła, bo wciąż trwa mozolne zbieranie dowodów.

Niewinny

W świetle prawa Maciek jest osobą niewinną. Adwokat kibica, pan mecenas Korolczuk uważa, że areszt powinien zostać uchylony już dwa lata temu i przypomina, że gangstera, który przewoził sporą dawkę kokainy i został na tym przyłapany, zwolniono z aresztu po wpłaceniu kaucji. Towar miał być warty około miliona polskich złotych.

Sąd nie zgodził się na to, aby do czasu wydania wyroku Maciek przebywał na wolności. Uzasadnienie tego wyroku od 36 miesięcy jest identyczne – obawa matactwa oraz utrudnianie postępowania. Takie zabiegi, wedle sądu, Dobrowolski miałby podejmować na wolności. Rodzina robi co może, aby w jakikolwiek sposób uratować potomka. Do sądu wpłynęło nawet oficjalne pismo, w którym najbliżsi Maćka proponują narzucić mu zakaz wyjazdu z kraju, dozór policyjny oraz codzienne przymusowe wizyty na komendzie w zamian za to, że ten wyjdzie na wolność. Sąd wniosek rozpatrzył i… Odrzucił.

Szopka?

Kto jest winny zaistniałej sytuacji? Rodzina poszkodowanego nie ma najmniejszej wątpliwości: wymiar sprawiedliwości oraz państwo polskie. Zarzucają im, że na podstawie zeznań jednego, w dodatku mataczącego świadka, zamknięto bezpodstawnie człowieka z prawdziwymi kryminalistami! Normalnego, poukładanego mężczyznę.

Ręce od całej szopki umywa (jakie to polskie), minister sprawiedliwości, Borys Budka. Twierdzi on, że sądy są niezawisłe i podlegają kontroli instancyjnej (co oczywiście jest prawdą) co oznacza, że w praktyce postanowienie lub wyrok może skontrolować jedynie inny sąd. A on sam, jako osoba wysoko postawiona, nie ma w ręku narzędzi, aby sprawie nadać tempa. Prawda czy fałsz? Oceńcie sami.

System…

Szef resortu sprawiedliwości dolewa przy okazji oliwy do ognia słowami:

„Przy dopalaczach opinia publiczna domaga się tymczasowego aresztowania. W przypadku pana Dobrowolskiego sytuacja jest odwrotna. Część opinii domaga się, żeby aresztu nie było. Jak widać nie można wprowadzić systemu zero-jedynkowego. Sądy muszą mieć prawo oceniać. Na tym polega system ich władzy”

Minister przy okazji przypomina, że pierwszego dnia lipca weszły w życie przepisy wprowadzające regulacje, które rzekomo mają usprawnić postępowania karne i wyeliminować te najbardziej przewlekłe.

Nie tylko Maciek!

W 2014 roku w areszcie powyżej trzech miesięcy przebywało wedle oficjalnych danych aż 3894 osób. Takich jak Maciek, a więc odsiadujących za kratami powyżej dwóch lat jest już tylko 414. Ten wskaźnik z roku na rok się obniża. Przed dekadą wspomniane wartości były ponad dwa razy wyższe! Oskarżonym, którzy zostali uniewinnieni lub skazani na łagodniejszą karę, za poniesioną szkodę wynikającą z wykonania względem nich w całości lub w części kary, która nie powinna mieć miejsca, przysługuje od skarbu państwa odszkodowanie pieniężne. Dwa lata temu roku takowych osób było łącznie 500. Budżet narodowy musiał im wypłacić łącznie około 20 mln złotych zadośćuczynienia.

Serca kibiców!

Sprawa Maćka poruszyła serca kibiców i to nie tylko Legii, której fanem jest Dobrowolski. Transparenty z hasłem „uwolnić Maćka” pojawiają się na trybunach wielu stadionów w całej Polsce, począwszy od trzeciej ligi, a na Ekstraklasie skończywszy. Pojedyncze akcenty zanotowano także w innych słowiańskich krajach. Regularnie za to oglądać je można na obiekcie przy ulicy Łazienkowskiej. Na Facebooku funkcjonuje dodatkowo strona o nazwie „Uwolnić Maćka”. Jej autorzy piszą:

„Nie bądźcie obojętni, udostępniajcie tę stronę. Nie pozwólcie, by wymiar sprawiedliwości mógł zniszczyć czyjeś życie w imię… no, właśnie, w imię czego?!”.

No bo chyba nie w imię zasad i prawa?

Sprawa jest bulwersująca a najbardziej denerwuje w tym wszystkim to, że żadna osoba wysoko postawiona nie może/nie chce (niepotrzebne skreślić) pomóc kibicowi.

Udostępnij!

Dodaj komentarz