Wiara w sport!

Nasze Ministerstwo Sportu i (nie wiadomo dlaczego też) Turystyki – myśli… Akcja „Umiem Pływać” – efekt? Dziewczynka tonie w aquaparku, pod „opieką” kilku ratowników. Akcja „WF z klasą” – efekt? Nastolatki schodzą do jaskini (po co?) i jedną z dziewcząt zabija spadający kamień. Tony zapisanego papieru i żadnego efektu. Tysiące godzin „pracy” urzędasów i ekspertów. Wydane pieniądze na głupie „projekty”. Zero efektu. Co robić?

„Jak trwoga, to do Boga!”

Niech Minister Sportu Andrzej Biernat słucha Papieża Franciszka! Także polscy szefowie Kościoła niech go uważnie słuchają!

Papież Franciszek powiedział, że jeśli przy parafii nie ma klubu sportowego, to znaczy, że czegoś w niej brakuje. Na placu Świętego Piotra, zamienionym w wielkie boisko i salę gimnastyczną, papież spotkał się z kilkudziesięcioma tysiącami sportowców amatorów. Na spotkanie przybyły delegacje powołanego 70 lat temu Włoskiego Centrum Sportowego, zrzeszającego 13 tysięcy katolickich klubów sportowych ze 144 miast i miasteczek, działających między innymi przy parafiach. Należy do nich milion osób.

Z okazji spotkania z papieżem plac przed bazyliką watykańską i prowadząca do niej aleja zostały zamienione w wielką wioskę sportową z dziesiątkami boisk, bieżni i sal gimnastycznych pod gołym niebem. Można było grać w piłkę nożną, siatkówkę, koszykówkę, jeździć konno, w ping-ponga i bilarda.

Oto konkretne słowa Papieża o sporcie:

„Ważne jest to, moi drodzy, aby sport pozostał zabawą. Tylko wtedy, gdy jest zabawą, działa dobrze na ciało i duszę. Nazwaliście mnie waszym kapitanem i za to wam dziękuję. Jako kapitan zachęcam was do tego, by nie zamykać się w obronie, ale by iść do ataku, by razem rozegrać nasz mecz. Nie zadowalajcie się przeciętnym remisem, dawajcie z siebie wszystko, oddając się w życiu temu, co naprawdę jest ważne. […] Przynależność do klubu sportowego oznacza odrzucanie indywidualizmu oraz wszelkiego egoizmu i izolowania innych. To okazja do spotkania, bycia z innymi, wzajemnej pomocy, współzawodnictwa w duchu wzajemnego szacunku i wzrastania w braterstwie. […] Do sportowej rywalizacji dopuszczać wszystkich, nie tylko tych najlepszych, także osoby chore i mające różne ograniczenia.

Sport to droga wychowania. Ja widzę trzy drogi dla młodzieży: droga edukacji, droga sportu i droga pracy! Jeśli są te trzy drogi, zapewniam was, że nie będzie uzależnień, żadnych narkotyków, alkoholu!

źeódło: wpolityce.pl

 

Udostępnij!

Dodaj komentarz