Mamed Chalidow - uchodźca
KibolePLlogo
Home Kibicowskie sprawy Mamed Chalidow – uchodźca, którego chcieliśmy!

Chalidow komentuje zatrzymanie Materli!

Mamed Chalidow – dwa wywiady!

Mamed Chalidow, uchodźca którego chcieliśmy! A dokładnie BYŁY uchodźca.

Dwa wywiady za jednym zamachem! A, co? Jak czytać, to czytać! Tym bardziej, że Mamed jest teraz najbardziej znanym uchodźcą w Polsce (choć lepiej byłoby napisać „byłym” uchodźcą) – ma wszak polskie obywatelstwo, jeździ do Czeczenii, odwiedza bliskich i wraca do Olsztyna.

Wiele lat temu próbowałem rozmawiać z Mamedem o wojnie w Czeczenii. Doszliśmy jednak to wniosku, że nikt kto tam nie był i nie widział – nie powinien się na ten temat wypowiadać. W końcu było tyle innych tematów🙂

Wiele lat temu, podczas jednej z poznańskich gal Mieszanych Sztuk Walki (Brylant Promotion) Mamed miał na sobie T-shirt z napisem „Wolność dla Czeczenii!” Organizator powiedział: możesz w tym chodzić, tu jest wolny kraj! Na to Mamed: Ale nas jest tu piętnastu!

Oczywiście nie było problemu z koszulką, a kibice Mameda „rozprowadzili się” po całej sali, żeby nie było jakiś demonstracji. Jednak, gdy przed walką wieczory zrobiła się mała draka wśród publiki – natychmiast otoczyli swojego Wojownika.

Dziś to już przeszłość. Nikt już nie pamięta kiedy do Polski przyjechali uchodźcy z ogarniętej wojną Czeczenii. Na pewno wzmocnili poziom polskiego MMA. I my – Kibice za to ich generalnie lubimy i szanujemy.

Oto wywiad Łukasza Milewskiego (Giants of Life) z Mamedem Chalidowem.

A teraz wywiad z portalu natemat.pl wybrane pytania i odpowiedzi:

Przyjechałeś tu w 1997 roku. Czy po tych kilkunastu latach możesz powiedzieć, że Polacy są tolerancyjni wobec muzułmanów?

Szczerze mówiąc osobiście nigdy nie spotkałem się w Polsce z żadną dyskryminacją ze względu na religię czy pochodzenie. Zawsze się dziwię słysząc, że Polacy są nietolerancyjni, bo po prostu na własnej skórze nigdy tego nie doświadczyłem. Pamiętam, 1997 rok, to było po pierwszej wojnie czeczeńskiej, właściwie w przerwie między wojnami. PR, który był robiony Czeczenom na przykład w Rosji, niesamowicie nas krzywdził. Byliśmy przedstawiani tam jako terroryści, najgorsi bandyci. Dzisiaj oczywiście nie mam w Rosji żadnych problemów. W każdym razie przyjeżdżając do Polski zdziwiłem się nawet, że jesteśmy traktowani jak normalni ludzie. Polak słyszał, że jestem Czeczenem, to mówił „o, super”. Taka pozytywna atmosfera jest też dzisiaj.

A znajomym muzułmanom takie przypadki agresji słownej lub fizycznej się zdarzały? Słyszałeś o czymś takim?

Nie, nie przypominam sobie. Wiem natomiast, że postrzeganie muzułmanów ogólnie jest dosyć jednoznaczne i jednostronne. Kiedy coś złego się dzieje na świecie to zawsze wiadomo, że to muzułmanie. „Islam to terroryzm” – takie jest założenie. A ja jestem muzułmaninem całym sercem i rozumem, znam swoją religię bardzo dobrze, i wiem jedno: islam to religia pokoju i szacunku.

Które z powszechnych przekonań o islamie są twoim zdaniem błędne? Jakie są te największe mity?

Ja zawsze zwracam uwagę na wyciąganie z Koranu cytatu, który mówi, że temu, który kradnie odcina się rękę. To jest dobry przykład obrazujący, jak ludzie potrafią wyjmować coś z kontekstu i potem tym manipulować. No bo to, co jest w tym cytacie, wydaje się drastyczne. Ale to nie jest tak, że ktoś ukradł raz i od razu obcina mu się rękę. Na przykład jeśli ukradł, bo nie ma co jeść, wtedy nie jest winny. Jeżeli kradnie z pazerności i chęci posiadania, to wtedy może spotkać go kara. Oczywiście obowiązuje to w krajach muzułmańskich, w których obowiązuje też prawo szariatu. Natomiast sądy szariackie kierują się określonymi procedurami, muszą być świadkowie id.

Jak to jest z biciem żony? Też przyjmuje się, że Koran to dopuszcza.

W ogóle nie ma w islamie takiego pojęcia jak bicie żony. To jest dokładnie opisane: jeżeli żona cię nie słucha, mówisz jej trzy razy. Jak za czwartym razem ona mówi „nie”, to lekko ją bierzesz za rękę i mówisz: „posłuchaj, ja poważnie do ciebie mówię”. Jeśli wtedy też nie posłucha, to jest po prostu rozwód. Jeżeli dochodzi już do rękoczynu, zarówno ze strony mężczyzny, jak i kobiety, to sąd szariacki rozstrzyga, czy była w tym racja. Argumenty kobiety i mężczyzny przed takim sądem ważą tyle samo. Tak jak w Polsce w takich sytuacjach idziesz do sądu, tak podobnie jest w islamie. Zresztą, prawdziwi muzułmanie szanują kobiety. Ja mam mnóstwo braci muzułmanów, których żony są szczęśliwe.

Przeczytajcie całą rozmowę.

Szanowni Kibole!

Jeszcze słowo ode mnie. Daję słowo, że w 1997 roku, a nawet jeszcze w dwutysięcznym – mało kto wiedział, że przybysze z Czeczenii są muzułmanami! Wiedzieliśmy, że walczą z Rosją i to powodowało powszechną sympatię do nich. Dopiero podczas jednej z edycji KSW (tej jeszcze przed „Erą Pudziana”) wyszło, że Mamed musi przestrzegać długotrwałego postu i w związku z tym była niepewność czy dobrze przygotuje się do walki. Moim zdaniem ówczesne pozytywne nastawienie wobec Czeczenów było tylko i wyłącznie wynikiem tego, że walczyli z Rosją.

Mamed – słusznie – porusza to, że większość z nas niewiele wie o innych religiach i na sprawy uchodźców innego wyznania patrzy bardzo powierzchownie.

To racja! Nie znamy się dobrze (w większości) nawet na naszej własnej religii. Ale, jeśli ktoś nawet na podstawie powierzchownej, małej wiedzy – wybierze mercedesa zamiast dacie – nikt się nie będzie dziwił.

Szanowni Czytelnicy! Miejcie własny rozum i nie bójcie się reagować „powierzchownie”.

Zaś Mamed, nie tylko dlatego że ma obywatlestwo – jest Polakiem, z którego jesteśmy dumni!