Jestem chrześcijaninem. Próbuję nim być.

Mówi Marek Piotrowski. Na BOKSER.ORG doskonały wywiad Mateusza Śmigielskiego.

– Dla mnie tarczą były wartości, które wyznaję. Jestem chrześcijaninem. To bardzo ważne dla mnie, choć nie ustrzegło mnie przed błędami. Ale jest to też wynik, że nie zawsze postępowałem zgodnie z tą etyką. Tu przytoczę taką scenkę z życia. Po przyjeździe opowiedziałem mamie swoją historię, na to ona: „Mareczku, jak to dobrze że się nie rozpiłeś, albo nie wpadłeś w narkotyki”. Odpowiedziałem: „Mamo, ja nie miałem pieniędzy…”.

Jaki jest Bóg Marka Piotrowskiego?

– Myślę, że w życiu każdej wierzącej osoby zdarzają się momenty zwątpienia. Pozostając przy mojej osobie – na pewno momenty zwątpienia mnie nie ominęły. Nigdy nie trwało to długo. Postać Chrystusa, wiele mi tłumaczy, może wszystko. Jak mógłbym stojąc pod jego znakiem męczeństwa mieć żal? Jego odpowiedź mogłaby zabrzmieć i taka była w moich uszach: „Spójrz w górę. Ja też przeszedłem tę drogę”. Jeszcze raz powtarzam: jestem chrześcijaninem. Próbuję nim być.

Czytajcie całość:

Piotrowski

 

 

Udostępnij!

Dodaj komentarz