Nacjonalizm uderza! Oświadczenie!

Nacjonalizm uderza czyli First To Fight #2. Kapitalna inicjatywa! Opis cytujemy ze strony autonom.pl podajemy w całości z pozdrowieniami dla organizatorów.

Czekamy też na podobny turniej w Słupsku!

13 marca w Poznaniu odbyła się druga edycja nacjonalistycznego turnieju sportów walki First To Fight (FTF). Edycja poniekąd szczególna, gdyż organizatorom przyszło zmierzyć się z wieloma przeciwnościami. Impreza planowo miała odbyć się dzień wcześniej, jednak nie dopuścić do niej usiłowały lokalne władze (z prezydentem miasta na czele), podjudzane przez niestrudzoną w tej materii „Gazetę Wyborczą”.

Na niecały tydzień przed drugą edycją FTF w mediach głównego nurtu ukazała się informacja, że prezydent Poznania, Jacek Jaśkowiak, nie wydał zgody na organizację turnieju nacjonalistów w tym mieście. Ci jednak o zgodę nikogo nie prosili, bowiem jest to wydarzenie organizowane oddolnie. Prezydent znany z kilku afer oraz stałego bojkotowania patriotycznych uroczystości w mieście zaangażował się w sprawę do tego stopnia, że postanowił poinformować wszystkie kluby i ośrodki sportowe w Poznaniu, iż udostępnienie klubu/hali pod to wydarzenie będzie się wiązało z odcięciem miejskich dotacji oraz innymi nieprzyjemnościami.

Klub, w którym pierwotnie mieli spotkać się nacjonaliści anulował umowę, zaś kilka pozostałych w obawie przed miejscową władzą nie było zainteresowanych współpracą z organizatorami zawodów. Lokalnym nacjonalistom udało się ostatecznie znaleźć salę, która nadawała się do organizacji tego wydarzenia, jednak konieczne było przełożenie zawodów na następny dzień. Aby uniknąć kolejnego zamieszania wszyscy uczestnicy zostali poinformowani o nowym miejscu drogą telefoniczną.

Ze względu na zmianę terminu zaszły zmiany w karcie walk. Za sprawą absencji wielu zgłoszonych osób walki układano w zasadzie od nowa, już w dniu zawodów. Odbyło się ich w sumie czterdzieści, a wśród uczestników nie zabrakło zapowiadanych delegacji nacjonalistów z innych państw. Tym razem skrzyżowano rękawice nie na ringu, a w profesjonalnym oktagonie, który składany był w trakcie ważenia wszystkich zawodników.

Nacjonaliści sprawdzili swoje umiejętności w boksie, K-1 oraz MMA. Najwięcej osób boksowało, zaś w zasadzie wszystkie walki w MMA odbyły się bez kasków – wśród nich były także sparingi bez reszty ochraniaczy. Organizatorzy nie ukrywają, że zamierzają rozwijać inicjatywę właśnie w tym kierunku, a więc by na imprezie odbywało się jak najwięcej profesjonalnych zmagań.

W trakcie imprezy w hali KS „Posnania”, gdzie ostatecznie zorganizowano FTF#2, na sali pojawiła się dyrektor ośrodka usiłująca wmówić organizatorom i uczestnikom, że przebywają w hali bezprawnie. Było to ewidentnie spowodowane zastraszaniem przez prezydenta miasta zarządców sportowych ośrodków w Poznaniu. Organizatorzy zaznaczyli, że zawarto umowę i opłacono wynajem, w związku z czym nikt nie będzie opuszczał budynku przed zakończeniem wydarzenia. Wezwana przez panią dyrektor policja postała chwilę pod halą i po wysłuchaniu obydwu stron przyznała rację organizatorom. Druga edycja First To Fight przebiegała bez zakłóceń.

Organizatorzy pomimo kłód rzucanych pod nogi stanęli na wysokości zadania. Oczywiście, za sprawą nagłych zmian nie obyło się bez lekkiego chaosu na samym początku wydarzenia, jednak całość przebiegła w pełni profesjonalnie. Starania władz miasta i gazety notującej coraz większy spadek sprzedaży, by nie dopuścić do organizacji turnieju spełzły na niczym. Można więc śmiało napisać, że jakiekolwiek naciski nie zatrzymają już tej wartościowej inicjatywy.

Jan Sulanowski

Oświadczenie dotyczące działań Prezydenta Poznania w sprawie turnieju sportów walki „First to Fight”

Swoje słowa adresuję do prezydenta Poznania, Pana Jacka Jaśkowiaka. 

Nawiązuję do sprawy Pańskiej interwencji skierowanej do klubu KKS Sporty Walki Poznań w związku z turniejem organizowanym – przyjmijmy na potrzebę tego oświadczenia Pańską typologię – przez „nacjonalistów” i „rasistów”. Klub wywiązuje się z zadań dotowanych z miejskich pieniędzy. Pan Maciej Piekarczyk, zastępca dyrektora wydziału sportu Urzędu Miasta Poznania powiedział: „Nie mieliśmy do tej pory sygnałów od rodziców dzieci, które uczęszczają na zajęcia do KKS Sporty Walki Poznań, jakoby działo się tam coś niepokojącego”. Tymczasem na Pańskie polecenie urzędnicy mieli skontrolować ten klub, sprawdzić czy zajęcia odbywają się w sposób właściwy oraz odbyć rozmowy z trenerami, podopiecznymi i ich rodzicami. Powiedział Pan: „Poznań nie będzie dotował organizacji, które angażują się w działalność propagującą rasizm. Poleciłem mojemu zastępcy Arkadiuszowi Stasicy oraz urzędnikom odpowiedzialnym za promocję sportu podjęcie formalnych działań. […] Uważam za niedopuszczalne, by kadra instruktorska o takich poglądach miała styczność z trenującymi podopiecznymi”.

Zastanawiam się, w jaki sposób Pan, rzekomo zadeklarowany demokrata, zamierza kontrolować poglądy innych osób? Czy każe Pan miejskim urzędnikom przeprowadzać przesłuchania? Sprawdzać, jakie kto ma nadruki na koszulkach? Jakie kto nosi tatuaże? A może zamierza Pan powołać municypalną policję polityczną? Skoro według Pana niedopuszczalne jest, aby trenerami sportowymi byli ludzie o takich, a nie innych poglądach, to może tak samo jak na klub KKS Sporty Walki Poznań zamierza Pan w przyszłości nasyłać kontrole na inne podległe Panu instytucje oraz dotowane przez samorząd Poznania stowarzyszenia, aby sprawdzać jakie kto wyznaje poglądy? Dziś na Pańskim celowniku są nacjonaliści, a jutro może korwiniści, kukizowcy i kaczyści. 

Na skutek Pańskiej groźby wycofania wsparcia lub nieprzyznania go w przyszłym roku, klub KKS Sporty Walki Poznań wycofał się z udostępnienia sali organizatorom turnieju. Organizatorzy znaleźli jednak inną lokalizację i mimo tego, że na miejsce przeprowadzenia turnieju wezwano policję i policjanci przybyli w znacznej liczbie, to jednak impreza nie została przerwana. Najwidoczniej nie zostały spełnione przesłanki wyrażone w art. 256 Kodeksu karnego o propagowaniu faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju.

W swoich działaniach przekroczył Pan uprawnienia prezydenta miasta. Prezydent Poznania nie ma prawa kontrolować, jakie kto wyznaje poglądy, nie ma prawa przyznawać wsparcia organizacjom w zależności od tego, jakie poglądy wyznają ich członkowie, nie ma prawa nasyłać kontroli na organizacje tylko dlatego, że nie podobają mu się poglądy ich członków. Takich uprawnień nie ma też policja. W związku z tym chciałbym się dowiedzieć, jakie działania w związku z tą sprawą podjęli podlegli Panu urzędnicy i na jakiej podstawie wydał im Pan dyspozycje?

Łatwo rzuca Pan pod adresem innych oskarżenia o totalitaryzm. Jednakże swoimi wypowiedziami i decyzjami to Pan wpisał się w ten wątpliwy standard. Będę łagodniejszy i powiem, że wykazał się Pan nadgorliwością. Wszyscy znamy powiedzenie, że nadgorliwość bywa gorsza od… 

Jan Sulanowski
radny Poznania, klub radnych Prawo i Sprawiedliwość

Oświadczenie zostało wygłoszone 15 marca 2016 r. na sesji Rady Miasta Poznania.

Tekst opublikowany na blogu sulanowski.blogspot.com

Udostępnij!

Dodaj komentarz