Trener bez matury?

Dlaczego nie? Prezes PZPN Zbigniew Boniek i Jan Tomaszewski lobbują na rzecz zmian w ustawie deregulacyjnej. A tak naprawdę chcą zrobić dobrze tym zawodnikom, którzy mają „szczególne” osiągnięcia zawodnicze, a „zapomnieli” zrobić matury. Wesoło, co nie?

Jak „wyceniać” przeszłe osiągnięcia sportowe? A co z tymi, co grali wiele lat w rozgrywkach najniższych szczebli i też nie mają matury?

Projekt ustawy „O Maturze Pana Trenera”, bo tak się powinna nazywać – już leży w sejmie!

Na pewno wzbudzi wiele dyskusji. Przeciwni projektowi są między innymi Jerzy Engel i Cezary Kucharski.

Moim zdaniem – to wstyd, obciach i głupota, że sejm zajmuje się maturami trenerów! Nie mówiąc już o Ministerstwie Sportu, które w ogóle nie powinno istnieć!

Każdy pracodawca (właściciel klubu) powinien mieć prawo zatrudniać kogo tylko chce! Z kolei każde stowarzyszenie sportowe (np. PZPN) może sobie ustalić dowolne przepisy, uzgadniając je ze swoją „centralą” czyli federacją kontynentalną lub światową (UEFA, FIFA).

Mieszanie sejmu do sportu – to idiotyzm, z którym trzeba skończyć!

Udostępnij!

Dodaj komentarz