UPDATE #2 Szpilka zatrzymany – wywiad!

Godzina 10.50 – wydział prasowy ambasady USA: „Nie możemy komentować konkretnych przypadków” – O! Sorry!

Mówi Fiodor Łapin! Materiał ukazał się dziś około 9.00 na profilu Artura:

Skandal! Na granicy Stanów Zjednoczonych, na lotnisku w Chicago – zatrzymano Artura Szpilkę. Nasz pięściarz miał trenować w USA przed wyznaczoną na 25 stycznia walką z Bryantem Jenningsem. Bokser w tej chwili wraca do Polski przed Monachium. Według trenera Fiodora Łapina – chodzi o dokumenty, których ważność wygasła.

Można się tylko domyślać, że sprawa dotyczy problemów prawnych Artura. Ponoć brak jakiegoś kwitu, dotyczącego pobytu w zakładzie karnym! Zawodnik musi go teraz dostarczyć i pokazać na granicy.

USA! Co to za kraj! Jakby nie można było załatwić tego przez ambasadę?

Granda i skandal! Tak tylko można to skomentować!

Jeśli jest to zaniedbanie ze strony promotorów Artura – to zasłużyli oni na etaty w Ministerstwie Sportu lub na Stadionie Narodowym.

Jak można to skomentować? Wstyd! Dlaczego menadżerowie Artura nie znają przepisów? Przecież wiadomo, że zawodnik jest skoncentrowany na trenowaniu, a do ich obowiązków (jak sądzimy) należy dbać o formalności. Za to przecież biorą kasę. Z drugiej strony – nie chce nam się wierzyć, że Andrzej Wasilewski (prawnik) i Piotr Werner – mogli dopuścić się takiego zaniedbania. To raczej niemożliwe.

Czy winę ponosi Leon Margules, który również zajmuje się sprawami Szpilki w USA?

Jak to wpłynie na wynik walki?

Jeśli Szpilka dopadnie ten dokument w Polsce i znów poleci do USA – wpuszczą go. Będzie miał wtedy około jedenastu dni do walki. To dość czasu na aklimatyzację i wypoczynek po podwójnej podróży.

Będzie też na takim wkurwieniu, że znokautuje Jenningsa w pierwszej rundzie!

Prawo Szpilki?

A raczej wielki, niezawiniony pech polskiego pięściarza. Już raz tak (prawie tak) było. Przed walką, w której rywalem Szpilki miał być Wojciech Bartnik – Artur Szpilka został aresztowany tuż po ceremonii ważenia. Walki nie było, a Szpilka został doprowadzony do zakładu karnego, w którym odbył „zaległy” wyrok. Wtedy sprawa wydawała się wyjątkową złośliwością władzy, konkretnie prokuratury, bo odbywanie tego wyroku mogło się równie dobrze zacząć dzień później!

Podejrzewano również, że Artur, a raczej jego promotorzy, znaleźli sposób, żeby spektakularnie „wycofać się” z walki, gdy okazało się, że szanse Wojtka Bartnika są większe. Nie jestem w stanie w to uwierzyć! Jednak…

Teraz ruszyła lawina podejrzeń, że przyczyną „braku papierka” na lotnisku w USA jest słaba forma Artura, a jego obóz chce w ten sposób uniknąć konfrontacji z Jenningsem! Też nie jestem w stanie w temu dać wiary!

Szczególnie, gdy Andrzej Wasilewski powiedział dla ringpolska.pl że współpromotor Artura w USA Leon Margules jest prawnikiem a do tego całą sprawą zajmuje się jeszcze jeden prawnik, specjalista od spraw imigracyjnych.

Udostępnij!

Dodaj komentarz