Sensacje, emocje, zaskoczenia! - Kibole.pl - portal dla fanatyków i patriotów
KibolePLlogo
Home Artykuly Sensacje, emocje, zaskoczenia!

Wojna rosyjsko – amerykańska w Warszawie

[nggallery id=17]

To była prawdziwa wojenna epopeja, a w rolach głównych wystąpili Rosyjski Tytan i Amerykański Wojownik – tak można podsumować drugi dzień Pucharu Świata Zawodowców w Armwrestlingu, który rozgrywany był w hotelu Westin w Warszawie. Mowa o znakomitych pojedynkach w kategorii +95 kg, w których zmierzyli się Denis Cyplenkov (Rosja) i Dave Chaffe (USA).

Już walki eliminacyjne na prawą rękę w kategorii powyżej 95 kg pokazały, że Cyplenkov – wielka legenda tego sportu i absolutnie najsilniejszy armwrestler ostatnich lat – nie będzie miał tak łatwej przeprawy, jak dzień wcześniej na lewą rękę. Przede wszystkim do rywalizacji przystąpili Amerykanie Dave Chaffee i Tim Bresnan. Szczególnie ten pierwszy wymieniany był w gronie tych, którzy mogą zagrozić Rosyjskiemu Tytanowi. Eksperci nie pomylili się. Obaj siłacze zmierzyli się ze sobą w walce o wejście do ścisłego finału. Walka rozgrzała widzów do czerwoności. Przewagę osiągnął Amerykanin i gdy wydawało się, że wygra, Cyplenkov zdołał wyrwać rękę z uścisku. Sędziowie mogli orzec to zachowanie jako specjalne rozerwanie uchwytu w pozycji przegranej i przyznać zwycięstwo zawodnikowi z USA, postanowili jednak, że Cyplenkov zostanie ukarany faulem i dojdzie do restartu pojedynku, a ręce zawodników zostaną związane specjalnym pasem uniemożliwiającym rozerwanie. W powtórce w pasach Chaffee zaatakował od razu i gdy był już bardzo bliski wygranej, jego rywal oderwał łokieć od poduszki, co oznaczało drugi faul i awans do finału Amerykanina. Publiczność przyjęła takie zakończenie walki z entuzjazmem, a Denis nie potrafił chyba godnie przyjąć porażki.

– Myślę, że Dave miał ułatwione zadanie, bo w eliminacjach walczył ze słabszymi rywalami. Nie wiem też, gdzie sędziowie dopatrzyli się u mnie drugiego faulu. Broniłem swojej ręki, Chaffee przyciskał ją z ogromną siłą i nie było fizycznej możliwości, abym ruszył łokieć z poduszki. Sędziowie powinni pozwolić zawodnikom walczyć, a nie doszukiwać się fauli tam, gdzie ich nie ma – narzekał przed rundą finałową Denis Cyplenkov.

W finale doszło do powtórki, gdyż Cyplenkov po ciężkiej walce uporał się w półfinale z obrońcą tytułu sprzed roku, Andrejem Pushkarem. Od początku napięcie i nerwowość były wyczuwalne. Nie tylko wśród dwóch wielkich rywali, ale też wśród publiczności, która dosłownie zamilkła i wstrzymała oddech w oczekiwaniu na pojedynek. Zawodnicy mieli problém z ustawieniem się do pojedynku, obaj zostali ukarani faulami, a gdy walka w końcu ruszyła, doszło do szybkiego rozerwania. Sędzia musiał więc związać ręce rywali pasem. Po starcie, tak jak poprzednio wściekle zaatakował Chaffee, ale Cyplenkov świetnie się bronił. Chaffee próbował kilka razy docisnąć rywala i w końcu… oderwał łokieć od poduszki, dostał faul i to Cyplenkov wygrał ten pojedynek. Do wyłonienia mistrza tej kategorii potrzebny był zatem dodatkowy pojedynek – przepisy mówią, że jeśli w finale pretendent pokona finalistę to rozgrywane jest dodatkowe starcie.

W tym dodatkowym starciu było wszystko, a przede wszystkim nerwy, rozerwanie, faule i ostatecznie walka w pasach. Walka może i dekady. Chaffee atakował przez kilkadziesiąt sekund. Kilka razy miał rękę rywala tuż przy poduszce, ale za każdym razem Cyplenkov wracał z dalekiej podróży. Nieustanne ataki zmęczyły Amerykanina. Rosjanin to wykorzystał i już pierwsza próba ataku okazała się skuteczna.

Ta wyczerpująca batalia przejdzie na pewno do historii armwrestlingu. Kibice liczyli na swoistą dogrywkę w królewskiej kategorii OPEN, ale okazało się, że ręce obu zawodników były tak obolałe, że Cyplenkov wycofał się ze startu w tej kategorii, a Chaffee przegrał dwie walki. W efekcie ułatwione zadanie miał ten trzeci wielki faworyt, czyli Andrey Pushkar. Ukrainiec, obrońca tytułu sprzed roku potwierdził klasę i w finale kategorii Open wygrał z Jewgienijem Prudnikiem, który na co dzień walczy w kategorii do 86 kg. To zdecydowanie największa sensacja tego turnieju i dowód na to, że o wiele lżejszy zawodnik może w armwrestlingu z powodzeniem rywalizować z przeciwnikami ważącymi nawet 30 kg więcej od siebie. Warto dodać, że Prudnik, oprócz tego, że jest znakomitym armwrestlerem, jest również tancerzem, aktorem teatralnym i śpiewakiem operowym.

Puchar Świata Zawodowców w Armwrestlingu Niemiroff World Cup odbył się już po raz 14. Na specjalne zaproszenie organizatorów wystartowało w nim prawie 200 zawodników i zawodniczek. To największy i najbardziej prestiżowy turniej w zawodowym armwrestlingu na świecie. Polacy nie odegrali pierwszoplanowej roli na tych zawodach, ale pokazali się z dobrej strony. Największym sukcesem było trzecie miejsce na lewą rękę Rafała Woźnego w kat. 78 kg, czwarte miejsce Dariusza Muszczaka w kat. 95 kg na lewą rękę i piąte miejsce Artura Głowińskiego w kat. +95 kg, również na lewą rękę. W rywalizacji na prawą rękę warto odnotować piąte miejsca Natana Kaydasa (95 kg) i Rafała Woźnego (78 kg).

Dokładne wyniki i więcej materiałów znajdziecie na armpower.net

Zostaw odpowiedź

19 − 17 =

GRZYBOBRANIA

Starcie Kibiców przed meczem!

Starcie Kibiców przed meczem! Kibice Dynamo vs Kibice Besiktas! Dynamo wygrał 6 do zera. Kibice z Ukrainy spalili flagę Turcji. Przed meczem była lekka bijatyka, podczas meczu...

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij