Kto zarobi na sześciolatkach?

Dziś, 24 października, w sejmie trwa debata, dotycząca wcześniejszego wcielania dzieci do przymusowej edukacji w szkołach podstawowych. Temat, jestem tego pewny, jest bardzo ważny dla Kibiców, Kiboli, Kiboli.pl oraz „bandytów okołostadionowych”. Jesteśmy patriotami, a wychowanie dzieci i młodzieży – to patriotyczny obowiązek! Musimy mieć swoje poglądy na ten temat, musimy tych poglądów bronić.

Sytuacja jest taka:

Po pierwsze – im wcześniej zabierze się dziecko rodzicom, matce, dziadkom, babci, rodzinie i wcieli w państwowy system, tym gorzej dla dziecka i jego rodziców, dziadków i rodzeństwa.

Po drugie – wszystkie „poprawne politycznie” media przekonują nas, że współczesny świat, staje się coraz „łatwiejszy”, prostszy, bardziej „przyjazny”. Zatem po jaką cholerę trzeba rozpoczynać wcześniej szkolną edukację? Ktoś tu kłamie!

Po trzecie – kto skorzysta na tym, że sześciolatki trafią do szkoły?

Tu dochodzimy do sedna „reform”! Na wtłoczeniu dzieciaczków w szkolne mury – skorzystają tylko i wyłącznie producenci mebelków, zabawek, pomocy naukowych! Oni i tylko oni!

Zatem, koledzy dziennikarze śledczy i szanowna opozycjo! Dość będzie prześledzić co większe zamówienia na wyposażenie szkół, powiązania z posłami i ludźmi władzy i – mamy podane na tacy powody „reformy szkolnej”. Zajmijcie się też kateringiem w szkołach, oprogramowaniem i sprzętem komputerowym oraz wydawnictwami dla sześciolatków.

Mój informator, skromny wytwórca mebelków, związany z dużą firmą – zarobił na tym zamieszaniu tyle kasy, że mógł wyjechać do Szwajcarii i jego dziecko urodziło się w tym szczęsnym kraju!

Podczas dzisiejszej dyskusji w sejmie poseł Tomasz Elbanowski przedstawiał szokujące dane o obecnym stanie polskich szkół. O tym, że place zabaw stoją puste, bo dzieci nie mają czasu na nie wyjść, o przepychankach na stołówkach, braku środków higienicznych, głodnych dzieciach, a najbardziej szokująca jest historia z miejscowości na Podlasiu, gdzie dzieci dojeżdżają do szkoły tym samym autokarem co… więźniowie do pracy! Dla oszczędności. I dyrekcji szkoły, jak i władzom samorządowym to nie przeszkadza!

Referendum jest głupim sposobem rozwiązywania problemów, bo większość z zasady jest głupsza od większości. Na razie jednak nie ma innego sposobu. Jeśli sejm zdecyduje, że kwestię sześciolatków trzeba poddać referendum – przedstawiam powyższe argumenty i namawiam was Rodzice – Kibice i Dziadkowie – Kibice do głosowania za tym, żeby nie porywać maluchów do przymusowej szkoły!

Kwestią na później są inne, zasadnicze zmiany w systemie edukacji. Należy go uczynić całkowicie prywatnym. Należy znieść obowiązek szkolny. Należy oddać rodzicom prawa do decyzji dotyczących ich dzieci!

Każdy sam wie lepiej, czy, kiedy i do jakiej szkoły posłać swoje dziecko, a na pewno wie lepiej – niż panie z ministerstwa edukacji.

To, że siedmioletni chłopiec Mikołaj Tulej z Krakowa, wraz z rodzicami zdobywa szczyty Kaukazu, w Gruzji, Armenii, Macedonii i Hiszpanii – nie zmienia faktu, że to rodzice powinni decydować o swoim dziecku, a nie państwo. Jacy by nie byli, państwo Tulejowie – to jednak rodzice…
Debile, ale rodzice…

szesc

Jeśli chcecie zobaczyć co wyprawiają z dzieciaczkiem oraz posłuchać ich debilnych argumentów – znajdziecie to tutaj:

Piotr Szymanowski (absolwent Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Częstochowie, wychowawca, instruktor i sędzia sportu, autor książek dla dzieci i wielu publikacji o sporcie.) Zdjęcie czołowe: Jan Rozmarynowski 

Udostępnij!

Dodaj komentarz