Dokąd pedałujesz Polsko? Część 1. - Kibole.pl - portal dla fanatyków i patriotów
KibolePLlogo
Home Artykuly Dokąd pedałujesz Polsko? Część 1.

„Ja ci dam k…a metr! Ja ci dam k…a metr!” – to od niedawna najważniejszy i najpopularniejszy fragment dyskursu o współistnieniu pieszych, kierowców i rowerzystów w tak zwanej „przestrzeni drogowej”. Żeby moja publikacja uzyskała podobną oglądalność – też powinienem co drugie słowo „pikać” k…i.

 

No to zaczynam! Wszystkich k…a, co robili, robią i będą robić przy „rowerowym” prawie i przepisach, wszystkich k…a – dokładnie p…o!

W tych przepisach stoi napisane, że:

Osoba dorosła może jechać na rowerze po chodniku, gdy: sprawuje opiekę nad małoletnim, do lat dziesięciu, który też rowerem jedzie!

Osoby, które dopuściły do zaistnienia tego przepisu są chore na głowę!

Co to znaczy „sprawować opiekę”?

Czy to znaczy tak kontrolować jazdę dzieciaka, żeby:

Poruszał się z ustaloną prędkością?

Poruszał się po prostej, blisko prawego skraju ścieżki?

Zwalniał, lub przyśpieszał, w zależności od sytuacji na drodze?

Zatrzymał się natychmiast na wezwanie opiekuna?

Nie zatrzymywał się w sposób nagły i bez uprzedzenia?

Reagował samodzielnie na zmieniającą się sytuację?

Wypełniał wszystkie polecenia opiekuna?

No chyba właśnie tak można sobie wyobrazić „sprawowanie opieki”, tak, czy nie?

Jeśli tak, to wszyscy, którzy to pisali, czytali i zatwierdzili są debilami! Podpisuje się imieniem i nazwiskiem pod tym tekstem i z radością przyjmę procesy o zniesławienie. Jeśli odważycie się mnie oskarżyć – debile!

Poproszę sąd, by na ekspertów i biegłych powołać: zawodników rodeo, cyrkowych woltyżerów, zawodowych kolarzy i kowbojów, oraz kaskaderów. Udowodnię wszystkim, że skuteczne „sprawowanie opieki” nad jadącym rowerkiem dzieciakiem – jest niemożliwe, jeśli nie posiada się umiejętności przynależnych do wymienionych wyżej profesji.

Każdą osobę dorosłą, która jedzie chodnikiem na rowerze i „opiekuje się” dzieckiem również jadącym na rowerze – uważam za debila i gotów jestem to uzasadnić.

Oczywiście, są rodzicie rozsądni i są Katarzyny W. z Sosnowca…

Kto, jak i dlaczego dopuścił do zaistnienia takiego prawa? Nie wiem, ale mam tu dwie koncepcje. Mogła to być osoba, która pamięta jeszcze ruch miejski z lat sześćdziesiątych (słusznie) ubiegłego wieku. Wtedy – faktycznie – można było jadąc na rowerze marki „Ukraina” sprawować skuteczną opiekę nad dzieckiem, jadącym rowerkiem „Bobo”. Ruch w centrum miasta był znikomy, ludzie uważniejsi i wtedy, faktycznie taka jazda nie groziła wypadkiem, przynajmniej nie każdego dnia.

Wariant drugi zakłada konkretną, świadomą, z góry zaplanowaną akcję niszczenia polskiej rodziny, poprzez narażanie jej na niebezpieczeństwo, pod pozorem promowania „zdrowego trybu życia”. Kto może finansować i koordynować taką akcję? Aż boję się napisać…

Zdjęcie ilustrujące ten materiał wykonałem niedawno w Warszawie. Przedstawia sytuację po kraksie z udziałem „sprawującego opiekę” i dziecka na rowerku. Nie wiem, jakie były dalsze konsekwencje tej kraksy, bo musiałem zjechać ze skrzyżowania. Mężczyzna wywalił się z rowerem na swojego podopiecznego. Przez moment obaj leżeli na jezdni, na skraju ścieżki rowerowej i pasa ruchu dla samochodów. Czy „opiekun” był pijany? Nie wiem. Czy po prostu się zagapił? Nie wiem.

Wiem, że był, jest i pewno pozostanie debilem!

Jeszcze jedno!

„Zdrowotne aspekty” jazdy rowerkiem po mieście, z buzią na wysokości rur wydechowych samochodów i autobusów są naprawdę nie do przecenienia!

Nie pedałuj – Polsko!

To pierwszy, ale nie ostatni materiał, w którym podejmuję kwestię rowerów w mieście, współistnienia pieszych, rowerzystów i kierowców.

W kolejnym zajmę się „wymuszeniem rozbójniczym”, jakie dokonuje się na ludziach starych i chorych, na rzecz ludzi młodych i zdrowych. Państwa, które tak postępuję nie można nawet nazwać „gangsterem”. Gangsterzy mają honor i szanują starszych. Państwo (miasto), które służy młodym i zdrowym, lekceważąc starych i chorych można porównać do okupanta, ale to też będzie delikatne porównanie.

Piotr Szymanowski

Przepraszam, jeszcze jedno! Jeśli ten tekst wydaje się Wam za długi, oto streszczenie: Uważam, że każda litera przepisów o ruchu rowerów w mieście i wspólnego korzystania z ulic, ścieżek i chodników przez pieszych, rowerzystów i kierowców – to efekt pracy debili (lub debilów)!

Autor
Uprawiał wiele dyscyplin, od jazdy figurowej na lodzie w czasach przedszkolnych, przez hokej (Legia Warszawa), zapasy klasyczne (Legia Warszawa), do żeglarstwa (Baza Mrągowo). W 1990 zaczął wydawać własny miesięcznik „PAKER” o sportach sylwetkowych i siłowych. Następnie był redaktorem naczelnym w kilku miesięcznikach o podobnej tematyce. Od początków, czyli od 2002 roku, związany z polskim MMA. Pisał w walkach w klatkach, kiedy inni krytykowali to na potęgę. Autor kilku książek o historii polskiego sportu oraz o piłce nożnej.

Zostaw odpowiedź

14 + 20 =

GRZYBOBRANIA

Wielka ustawka w Dębicy!

Wielka ustawka w Dębicy i są wyroki. Ale najlepsze jest to, że piłkarze Igloopol Dębica też pójdą siedzieć! Marcina M. i Adriana B ...

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij