Wypadek premier Szydło!

Wszystko inne nie ma znaczenia! Ważne jest tylko to – dlaczego pani premier Beata Szydło jechała do domu w środku normalnego dnia pracy?

Kolejny już, tradycyjny wręcz, wypadek tak zwanej „kolumny” Biura Ochrony Jakiś Tam Osobników, jakiegoś rządu i tego pana, co mieszka w dużym pałacu w Warszawie z żoną – nauczycielką niemieckiego. To już drugi wypadek w bardzo krótkim okresie. Niedawno pan Andrzej, ten co mieszka w Warszawie, w Pałacu, wpadł na niewinne dziecko. Znaczy dokładnie jego kierowcy – policjanci potrącili, na szczęście lekko, jakiegoś chłopaczka.

Wypadek premier Szydło!

Jeszcze wcześniej ta starsza pani o męskiej sylwetce i wyraźnej nadwadze, pracująca jako premiera Polski wpadła na niewinnego Obywatela w tanim (ale prawie nowym) samochodzie i połamała sobie stare kości. Jej ochroniarze też odnieśli straty. Kierowca taniego, ale prawie nowego samochodu przeżył i do dziś się z tego zdarzenia drogowego tłumaczy.

Obecnie, teraz, dziś czyli 25 października 2018 roku – samochód ochraniający tą starszą kobietę o męskiej, topornej sylwetce – wpadł na samochód, w którym ta właśnie kobieta jechała!

W dupę, normalnie w dupę się jej władował!

Jaja nieprzytomne są z tego i jedno ważne pytanie…

Dlaczego w czwartek około południa pani premier Beata Szydło jechała sobie do domu?

Wypadek premier Szydło!

W pierwszej połowie tego roku pojazdy Służby Ochrony Państwa rozjebały się czternaście razy. To już kurwa jest przegięcie! Ale chuj z tym! Pytanie ważne – czemu ta kobieta jedzie sobie do domu w zwykły dzień pracy?

Udostępnij!

Dodaj komentarz