Legia, Mioduski, Stanowski

Jaja są niemożebne, panie tego! Mioduski i Stanowski straszą siebie nawzajem sądem, a przecież każden jeden wie, że sądy są do dupy. Cały czas jakaś hołota woła, że chce „wolnych sądów”. No to znaczy, że obecnie wolne te sądy nie są. Więc -tym bardziej za rok, czy dwa – wolne nie będą. Na chuj się więc sądami straszyć?

Pokażmy tą jazdę od początku!

Legia, Mioduski, Stanowski

Legia – jaka jest – każdy widzi…

Krzysztof Stanowski na weszlo.com napisał był, że odpadnięcie Legii Warszawa z LE na tym etapie może jej (znaczy Legii) naruszyć płynność w kasie lub nawet narazić ją (Legię) na bankructwo.

Napisał co wiedział i na upierz umarł… po co czytać Stanowskiego? Ale Mioduski czyta, widać ma czas. No i odpala Stanowskiemu, że go zapozwie (fajne słowo, co nie?) do tego zniewolonego sądu!

Mioduski mówi, że Stanowski (pisząc o ewentualnym bankructwie) działa na szkodę klubu (Legia Warszawa). No i dodaje, że podejmie „zdecydowane kroki prawne” a potem grozi że to prędzej Stanowski zbankrutuje, niż Legia.

No i chuj! Po chuj to czytać? Przecież nie chodzi o bankructwo a o oglądanie fajnych meczów i nie ma się co napinać. Legia gra, jak umi i ludzie się paczą i płacą za bilety. Komu to przeszkadza? Jest fajnie, a sądy są zagrożone, koŃstytucja prawie leży na łopatkach… Jest tyle innych ważnych spraw…

Ale to nie koniec!

Jak Stanowski przeczytał, co mu Mioduski napisał to też zabrał głos i odpalił:

„Panie Mioduski, nie spodziewałem się zbyt wiele po wczorajszej konferencji prasowej, ale takiego żałosnego zachowania – również nie. Być może wydaje się panu, że można zastraszać media groźbami spraw cywilnych i w ten sposób blokować pisanie prawdy…”

Jakie to wszystko śmieszne…

Udostępnij!

Dodaj komentarz