Honor dla mordercy

Na stronie FanŚląsk ukazał się artykuł Romana Zielińskiego, który w całości przytoczę. Najpierw jednak obejrzyjcie krótki wykład Leszka Żebrowskiego o ponurej postaci tego… baumana.

Leszek Żebrowski – towarzysz mjr Zygmunt Maurycowicz Bauman.

Roman Zieliński „Honor dla mordercy” na FanŚląsk:

Mam moralne prawo, a nawet zas…ny obowiązek zadać parę pytań do tych wszystkich, którzy są odpowiedzialni za legalne wymalowanie (i to za nasze pieniądze) portretu mordercy.

Kto mi dał takie prawo? Państwo mi dało. Państwo w osobie sędziego Pawła Chodkowskiego, człowieka mającego problemy z alkoholem, który wydał wyrok na mnie i moich kolegów. Wyrok skazujący na areszt i wysoką grzywnę za udział w proteście przeciwko honorowaniu sowieckiego bydlaka, Zygmunta Baumana, przez wrocławskich notabli z prezydentem miasta Rafałem D. na czele we Wrocławiu, co miało miejsce w czerwcu 2013 roku.

Zostałem napiętnowany za protest przeciwko gnojowi, zatem wciąż wywiązuję się z roli oszołoma nawołującego do pohańbienia osoby „wielkiego socjologa”, będącego de facto mordercą Polaków i sowieckim okupantem naszego kraju.

Intryguje mnie kto zezwolił na wymalowanie jego parszywej gęby na murze w Warszawie?

Pytanie to i trzy poniższe zadaję:

Prezydent m. st. Warszawy Hannie Gronkiewicz-Waltz

Szefowi Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie Łukaszowi Puchalskiemu

Dyrektorowi Muzeum historii żydów polskich Dariuszowi Stola

Ministrowi Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotrowi Glińskiemu

Czyli osobom, które stoją za wymalowaniem haniebnego portretu lub przynajmniej są odpowiedzialni za podwładnych, którzy wydali zgodę na taki bohomaz w stolicy Polski.

A pytania brzmią:

Kto i jakim prawem pozwolił na zbezczeszczenie pamięci polskich Patriotów, którzy zginęli z rąk honorowanego przez nich mordercy?

Kto pozwolił na wydanie pieniędzy polskich podatników na szerzenia kultu osób mających antypolską przeszłość?

Jakie konsekwencje wyciągnięto wobec osób odpowiedzialnych za wymalowanie haniebnego malunku?

Na fotce mural znajdujący się pod wiaduktem obok Dworca Gdańskiego, w Warszawie po przeróbce. Do tej pory, czyli do dziś wygląda właśnie tak.

Udostępnij!

Dodaj komentarz