Warto kapować, czyli „kibol” i prokurator

Przed sądem staje Bartłomiej S. Jego zeznania przyczyniły się do postawienia 107 zarzutów winnym „wydarzeń w Prądniku”.

Bartłomiej S. dostał za to zawiasy, niejako za zasługi. Ale do tego ciąży na nim wyrok „łączny” – dwa lata i trzy miesiące.

Prokurator jednak chce nadal zawieszenia tego wyroku i bardzo ciekawie to uzasadnia. Według prokuratora – jeśli Bartłomiej S. pójdzie siedzieć – będzie to dla innych przykładem, że nie warto donosić policji.

Prokurator uważa, że bez donoszenia na siebie nawzajem środowisko kibiców nadal będzie „hermetyczne” i niemożliwe do rozpracowania dla policji.

Wyrok na Bartosza S. zapadnie 29 maja przed Sądem Apelacyjnym w Krakowie.

No i jakie wnioski?

A niech się prokurator martwi:-)

Udostępnij!

Dodaj komentarz