Ciężko ranny kibic GKS wraca do zdrowia!

Pamiętacie? 30 września, osiedle Witosa w Katowicach? Trzydziestoletni mężczyzna szedł na zbiórkę kibiców GieKSy i został napadnięty. Zadano mu wiele ciosów nożem… pobito kijami.

Jak podają lokalne media – mężczyzna wybudził się ze śpiączki i nie ma już zagrożenia dla jego życia.

Należałoby raczej dać tytuł, że wraca do życia. Jak dalej… pewno powrót do zdrowia będzie długi. Oby się wszystko udało!

Policja podejrzewa o ten napad – kibiców „innej drużyny”. Uważają, że był to „zaplanowany atak”.

Nikomu jeszcze nie postawiono zarzutów!

We wtorek postępowanie przejęli oficerowie z wydziału do walki z przestępczością pseudokibiców komendy wojewódzkiej. To specjalna jednostka śląskiej policji wyspecjalizowana w infiltrowaniu środowisk kibolskich.

Dla dobra postępowania policjanci nie ujawniają czy ranny 30-latek złożył zeznania i czy są one przydatne w ustaleniu sprawców.

Co było przedtem?

Ranny mężczyzna został pod koniec sierpnia zatrzymany przez policję pod zarzutem pobicia Klaudiusza S., prezesa Klubu Piłki Ręcznej Ruch Chorzów, a zarazem miejskiego radnego klubu Porozumienie dla Chorzowa – Platforma Obywatelska.

Lokalne media snują podejrzenia:

>>Klaudiusz S. w połowie sierpnia został zaatakowany w jednym z klubów przy ul. Mielęckiego w Katowicach. Kiedy tam wszedł, został rozpoznany jako działacz chorzowskiego klubu i zaatakowany. Zdaniem prokuratury sprawcą był właśnie 30-latek. Kilka godzin przed jego sierpniowym zatrzymaniem w Katowicach spłonęło używane przez niego i warte ponad 200 tys. zł porsche cayenne.<<

Udostępnij!

Dodaj komentarz