Kibole Arki załatwią Wałęsę?

Brzmi jak science fiction, political fiction, lub po prostu jak pierdolenie bez sensu.

Sprawdzam, czytam, no ale jest, jest czarno na czarnym, że – ponoć – Prawo i Sprawiedliwość zwróciło się z „prośbą” do kiboli Arki Gdynia o pomoc! Pomoc przy ewentualnym „wyniesieniu” Lecha Wałęsy – gdyby były prezydent zdecydował się blokować uroczystości na Krakowskim Przedmieściu.

Legia Warszawa – Arka Gdynia

Dziś [7 lipca] w Warszawie mecz o Superpuchar. Grają Legia i Arka.

Piotr Pytlakowski na stronie polityka.pl przedstawia następujący scenariusz:

>[…] kibice, którzy do Warszawy przyjeżdżają w piątek na mecz z Legią o Superpuchar, zostaliby do poniedziałku i zasilili stoczniowców, a raczej stoczniowych związkowców.<<

Władysław Frasyniuk i Lech „Bolek” Wałęsa zapowiedzieli chęć blokowania uroczystości upamiętniających katastrofę smoleńską. Konkretnie – blokowania marszu przez „bierny opór” czyli mówiąc normalnie – siądą sobie na trasie.

Kłopot już był na poprzednich uroczystościach i policja spektakularnie wyniosła Frasyniuka. Wywołało to wiele komentarzy. Jednak – Lech Wałęsa to „zawodnik wagi ciężkiej” i jego – ewentualne „wyniesienie” z Krakowskiego Przedmieścia odbije się czkawką na całym świecie.

Dlatego rząd PiS ma kłopot!

Wśród wielu sposobów na „załatwienie” Lecha Wałęsy rozważane jest zawiadomienie BOR – konkretnie „Borowików” z ochrony byłego prezydenta, że szykuje się niebezpieczeństwo. Wtedy oni, nawet wbrew woli ochranianego, muszą go gdzieś „schować”. No i po temacie.

Jednak w odwodzie są też – wedle autora – Kibole Arki Gdynia.

PiS liczy na pomoc stoczniowców i kibiców!

>Scenariusz numer trzy – jeżeli inne sposoby zawiodą, to Wałęsę wyniosą nie policjanci, ale tzw. zwykli ludzie.<<

Będzie przemoc, będzie się działo. Zapowiadają się stoczniowcy i – UWAGA! – teraz już autor popłynął na całego:

>Toczą się tajne negocjacje, aby wspomogli ich kibice Arki Gdynia. Jednemu z prominentnych działaczy kibicowskich ponoć obiecano, że w zamian jego firma dostanie bardzo opłacalne zlecenia. Według tego wariantu kibice, którzy do Warszawy przyjeżdżają w piątek na mecz z Legią o Superpuchar, zostaliby do poniedziałku i zasilili stoczniowców, a raczej stoczniowych związkowców. Ale z naszych informacji wynika, że przynajmniej część kibiców Arki nie ma zamiaru uczestniczyć w takiej prowokacji i w stolicy nie zostaną.<<

No i tyle tych baśni z mchu i paproci!

Nieważne, co się naprawdę stanie na Krakowskim Przedmieściu 10 lipca! Nieważne czy ktoś, kogoś wyniesie!
Ważne jest to, żebyśmy nie wpuścili tutaj, do Polski uchodźców. Ani jednego! Nawet małych dzieci!

A jest większa szansa, że granice zablokuje rząd PiS, niż zdegenerowana Platforma Obywatelska. Gra nie toczy się o uroczystości smoleńskie!

Gra toczy się o bezpieczeństwo Polski na dziś i dla przyszłych pokoleń.

Udostępnij!

Dodaj komentarz