Fanatyk Sandecji dał czadu!

Fanatyk Sandecji Nowy Sącz dał czadu! Jak urodziła mu się córeczka to dał jej na imię… Sandecja! Co prawda na drugie imię, ale zawsze!

Wszystkiego Najlepszego Sandecjo! Miło Ciebie witać na tym kibicowskim świecie🙂

Od razu przypomniał mi się dowcip z lat 70. ubiegłego wieku. Dotyczy Roberta Gadochy, ulubionego przez kibiców piłkarza drużyny „Orłów Górskiego”.

Po zdobyciu przez Polskę złota na Igrzyskach w Monachium (1972) Gadocha był po prostu kochany w całym kraju. No i poszedł taki dowcip:

Na porodówce mąż i żona. Mąż mówi:

Kochanie, jak będzie syn to damy mu na imię Robert!

Żona na to – a jak córka?

Córce damy na imię Gadocha! – odpowiada mąż.

Informacja z profilu Sandecja TV

Dla przypomnienia!

Robert Gadocha – W barwach Legii Warszawa dwukrotny mistrz Polski (1969, 1970) i zdobywca Pucharu Polski (1973). W sezonie 1969/1970 wraz z Legią doszedł do półfinału Pucharu Europy, w sezonie 1970/1971 do ćwierćfinału tych rozgrywek.

Mistrz olimpijski z Monachium (1972) – wystąpił we wszystkich meczach reprezentacji Polski na igrzyskach. Na mistrzostwach świata w Niemczech (1974) też zagrał w każdym spotkaniu i zajął wraz z drużyną 3. miejsce. Nie zdobył bramki, ale zaliczył siedem asyst. Znalazł się w „jedenastce gwiazd” mundialu na pozycji lewoskrzydłowego. Wziął udział w 62 meczach reprezentacji i zdobył 16 goli.

Udostępnij!

Dodaj komentarz