Lewandowski gra do dupy!

Lewandowski gra do dupy – powiedział aktor Jan Nowicki!

Lewandowski – jak to jest naprawdę?

Robert Lewandowski w pierwszej i drugiej połowie, w meczu ze Szwajcarią nie zdołał uderzyć w światło bramki ani razu! Oczywiście wiele osób krytykuje go za to i odsądza od czci i wiary.

„Snajper ma strzelać bramki! Z tego się go rozlicza” – woła Jan Nowicki.

Aktor Nowicki jest, jak na aktora, dość inteligentnym facetem i często wypowiada się z sensem. Ma dopiero 77 lat, nie wygląda jeszcze, żeby mu się pierdzieliło w głowie, może warto posłuchać celnej uwagi o Lewym:

„Wszyscy się kryją po kątach, bo boją się, że obrażą Pana Boga. Pan Bóg jest mężczyzną i nazywa się Robert Lewandowski i jest jednym z największych napastników świata. Da sobie radę z tym, żeby usłyszeć, że gra do d…y i go nie ma. Jako snajper ma normalnie strzelać bramki, on… gra piach!”

wypowiedź w programie: #dziejesienaeuro Nowicki.

Jan Nowicki „od zawsze” kibicował i wydawać się może, że wie – o co chodzi w piłce nożnej. Ja tam go lubię, bo on… kibicował mojemu kuzynowi🙂 Ale… w tej wypowiedzi jednak coś mi się nie zgadza. Zgadnijcie co🙂

Jan Nowicki:

„Piłka nożna była dla mnie bardzo ważnym elementem życia, jedną z pasji. Podchodziłem do niej bardzo emocjonalnie i właściwie żyłem wynikami oraz wszystkimi wydarzeniami związanymi z moim ulubionym klubem, czyli Wisłą Kraków. Wtedy w drużynie z Reymonta grali tacy zawodnicy, jak Adam Musiał, Ryszard Sarnat i Antoni Szymanowski, to były lata 70. Oczywiście byłem już wtedy aktorem, ale to nam w żadnym wypadku nie przeszkadzało w znajomości. Wręcz przeciwnie, piłkarze chodzili do teatru na moje spektakle, a ja na mecze krakowskiej drużyny. Byliśmy w świetnej przyjaźni.”

Wiecie już, w co nie mogę uwierzyć? Jak wiecie – napiszcie. Kibole – czy ktoś widział piłkarza w teatrze? Chyba nie… bo przecież kibole nie chodzą do teatru… A może? Ja tam w teatrze byłem ostatni raz jeszcze za Gierka, jak musiałem się opiekować moją ciocią🙂

Udostępnij!

Dodaj komentarz