Dżihad na KSW 35?

Dżihad na KSW 35?

Tak uważa Witold Repetowicz, w swojej publikacji na defence24.pl

KSW?

Znów o KSW, zapytacie. No tak. Publikowaliśmy już kilka artykułów oceniających wydarzenia na KSW 35, ale nasi autorzy są zbyt blisko świata sportów walki, szczególnie MMA i dlatego często podchodzą do tego tematu zza dużym luzem. Koncentrują się na kwestiach drugorzędnych.

A sprawa jest poważna!

Pamiętacie „Dżihad Legia”? Kiedy napis fontem lekko arabskim pojawił się na trybunie Legii Warszawa? Jak to się skończyło? Nie pamiętamy, ale było wiele niejasności.

Więc, zatem teraz, żeby każdy wiedział o czym mowa, zanim zacznie gadać – pełen tekst ze strony defence24.pl

Symbole terroryzmu islamskiego na KSW35. „Krok do propagandy”

Na gali Konfrontacji Sztuk Walki (KSW 35) w Gdańsku odegrano nieoficjalny hymn Al-Kaidy (nasheed naam qatil). Była to oprawa muzyczna wejścia na salę Aziza Karaoglu, Turka mieszkającego w Niemczech. Nagrania z imprezy pokazują również jak jego przeciwnik Mamed Chalidow, obywatel Polski narodowości czeczeńskiej, w trakcie odgrywania pieśni pokazuje dzihadystyczny gest tawheed. Skandal, który wywołali zawodnicy, jest tym bardziej alarmujący, iż obnaża ignorancję w zakresie symboliki terrorystów, a także dyktowaną polityczną poprawnością ochronę dżihadyzmu, przez mieszanie go z islamem – pisze Witold Repetowicz.

KSW to ogromna impreza, odbywająca się od 2004 r. i propagująca walki MMA (mieszane sztuki walk, znane też jako „walki w klatkach”). To też ogromna publiczność i ogromne pieniądze. Tym bardziej istotne wydaje się zatem wyjaśnienie i wyciągnięcie konsekwencji prawnych wobec osób, które odpowiedzialne są za propagowanie terroryzmu, szczególnie na oczach tak licznej rzeszy odbiorców. 

Kluczowe znaczenie ma zrozumienie, iż odegrana na gali KSW35 pieśń Al-Kaidy (nasheed), jak również pokazany w tym czasie przez Mameda Chalidowa gest tawheed, to nie są elementy religijne islamu lecz symbole dżihadu. Różnica jest zasadnicza. Islam, jako religia, cieszy się w Polsce pełną swobodą i nikt nie zamierza tego zmieniać. Islamizm, dzihadyzm czy salafizm, jako ideologia zbrodnicza oparta na fundamencie religijnym, ale propagująca terroryzm i podporządkowanie „niewiernych” oraz zabijanie „apostatów” (kafirów, w tym m.in. szyitów), nie powinna korzystać z ochrony opartej na swobodzie wyznania. Niestety jest inaczej, co wynika zarówno z ignorancji jak i politycznej poprawności, zakrzykującej wszelkie zarzuty dot. propagowania islamskiego ekstremizmu, oskarżeniami o rasizm, ksenofobie i islamofobię. Szczególnie uderzające jest to, że tego typu argumenty wysuwają te same osoby, które uzurpując sobie rolę specjalistów w zakresie islamu, twierdzą, iż terroryzm islamski, w tym w szczególności Państwo Islamskie, nie mają nic wspólnego z islamem.

To już nie islam!

Treść nasheed naam qattil zawiera między innymi następujące słowa: „walcz, walcz bo w tobie jest zwycięstwo, walcz w każdym kraju gdzie są ślady niewiernych, powstań przecież w tobie cała nadzieja, powstań i zasyp deszczem kul plemię syjonizmu”. Jest ona także podkładem muzycznym dla propagandowych filmów Al-Kaidy czy też egzekucji, np. obcinania głowy nożem zakładnikom. Obowiązkiem prokuratury jest zatem zbadanie, czy nie zostały popełnione przestępstwa z art. 256 (propagowanie ustroju totalitarnego tj. totalitaryzmu szariackiego oraz nawoływania do nienawiści religijnej i etnicznej) oraz art. 115 (podżeganie do aktów terrorystycznych). Ponadto, warto również wyjaśnić, iż o ile tawheed (doktryna monoteizmu) jest elementem islamu to gest tawheed nie należy do religijnej, modlitewnej, symboliki.

Gest tawheed, czyli palec wskazujący uniesiony w górę, to symbol takfiri, czyli tych, którzy walczą z niewiernymi i apostatami, obrażającymi – w ich mniemaniu – Allaha czczeniem innych postaci (dot. to m.in. kultu Jezusa i świętych w chrześcijaństwie czy kultu imamów u szyitów). Gestu tego nie zobaczy się przy okazji modlitwy muzułmańskiej namaz czy muzułmańskiej prośby o błogosławieństwo Allaha dua, za to zobaczymy go na zdjęciach terrorystów Państwa Islamskiego ruszających na misję zamachu samobójczego.

Będąc niedawno w Iraku wielokrotnie słyszałem zarzuty (m.in. od ajatollaha al Hakima), że Europejczycy chronią salafitów, którzy są ideologicznym fundamentem, na którym wyrosła Al-Kaida i Państwo Islamskie. Co więcej, doświadczenia wielu krajów (np. jemeńskie) pokazują, jak wahabizacja (narzucenie saudyjskiej wersji islamu) w ciągu jednego pokolenia doprowadziła do wojny domowej między tamtejszymi sunnitami a szyitami (zajdytami), mimo w miarę pokojowego współistnienia obu grup przez ponad 1000 lat. Jeszcze bardziej szokujące i dające do myślenia są doświadczenia Kosowa.

Na łamach New York Times pojawił się niedawno obszerny reportaż pokazujący jak w ciąg 15 lat, pod nosem Amerykanów, za saudyjskie i katarskie pieniądze dokonano całkowitej zmiany charakteru tutejszego islamu. Kosowscy Albańczycy należeli do hanafickiego nurtu w islamie, podobnie jak polscy Tatarzy. Jest to najbardziej umiarkowana, otwarta szkoła muzułmańskiego prawa religijnego. Dodatkowo XX w. przyniósł daleko idącą laicyzację. Jednak obecnie sytuacja uległa totalnej zmianie, co najmniej co czwarty meczet w Kosowie propaguje wahabizm i nawołuje do dżihadu, umiarkowani duchowni dostają pogróżki i zdarzają się ich pobicia, a 314 Kosowian zidentyfikowano jako terrorystów w szeregach Państwa Islamskiego (dwóch dokonało zamachów samobójczych).

Ekstremiści w Polsce

Polski islam jeszcze kilkanaście lat temu niewiele się różnił od bałkańskiego. Zawsze był kojarzony z Tatarami, których przedstawiciel prof. Selim Chazbijewicz kandydował do Sejmu z ramienia PiS. To właśnie on wielokrotnie zwracał uwagę na to, iż niektóre środowiska muzułmańskich imigrantów wnoszą obce zwyczaje do polskiego islamu i pchają go w kierunku ekstremizmu. Obecnie ocenia się, że w Polsce jest około 15-25 tys. muzułmanów, przy czym wg spisu ludności z 2011 r. liczba Tatarów wynosi tylko 2 tys. Co więcej, spośród 90 tys. Czeczenów, którzy uzyskali w Polsce status uchodźcy, zostało ich 8-9 tys. Możliwe zatem, iż to Czeczeni stanowią obecnie największą grupę wśród polskich muzułmanów. A to właśnie pośród tej grupy bardzo popularny jest salafizm, w ostatnich miesiącach pojawiły się również doniesienia z ośrodków dla uchodźców, które mówią, że niemuzułmańscy uchodźcy są terroryzowani przez Czeczenów i zmuszani do przestrzegania szariatu.

Za możliwe uważa się również to, iż wkrótce nastąpi gwałtowny wzrost liczebności uchodźców czeczeńskich w Polsce. Tylko w 2015 r. napłynęło do kraju 2500 Czeczenów, a wiele wskazuje na to, że Putin i Kadyrow zainteresowani są stymulacją ich fali (zwłaszcza podejrzanych o ekstremizm religijny) do Europy, w celu pogłębienia problemów na kontynencie. Niemcy zapowiedziały natomiast, iż będą odsyłać Czeczenów do Polski, jako do „pierwszego kraju bezpiecznego” na ich drodze. Co więcej, Kadyrow groźby pod adresem czeczeńskich migrantów kieruje publicznie. Stwierdził również, że służby kontrolują wpisy w mediach społecznościowych Czeczenów w Europie i będą wyciągać konsekwencje, co może uniemożliwić odsyłanie ich do Czeczenii z uwagi na przepisy o ochronie praw człowieka. Oznacza to, że w Polsce może się nagle pojawić kilkadziesiąt tysięcy Czeczenów.

Skandal na ringu

Mamed Chalidow, a także inni walczący w KSW i MMA Czeczeni, są tymczasem niewątpliwie wzorem dla wielu swoich rodaków. Jeśli zatem na takich imprezach jak KSW, będą propagować symbolikę terrorystyczną, to może to przyśpieszyć proces rozwoju ekstremizmu islamskiego w Polsce.

Mamed Chalidow nie skomentował pytań dotyczących propagowania na KSW35 symboliki dzihadu. W tym kontekście dość osobliwie brzmią jego deklaracje wypowiadane w wielu wywiadach, iż nie znosi stereotypów dot. islamu, a w szczególności łączenia go z terroryzmem. Tymczasempokazując gest tawheed, przyczynia się do upowszechniania takich stereotypów i konotacji. Warto też przyjrzeć się jego przeciwnikowi, na którego zlecenie puszczono tę muzykę. Aziz Karaoglu, Turek posiadający obywatelstwo niemieckie i urodzony w Niemczech, ale zawsze podkreślający że walczy dla Turcji a nie Niemiec, utrzymuje bliskie relacje z Abu Hamzą alias Pierre’m Voglem, liderem niemieckich salafitów i przy okazji również b. profesjonalnym bokserem. Vogel i jego środowisko stanowią zagrożenie zarówno dla Niemiec, propagując ekstremizm religijny, jak i dla niemieckich muzułmanów, dążąc do ich radykalizacji.

To właśnie z kręgów salafickich wywodzą się rekruci Al-Kaidy i Państwa Islamskiego. Co gorsza, już jakiś rok temu pojawiły się wiarygodne sygnały, iż salafici niemieccy dążą do ekspansji na terenie Polski. W takiej sytuacji obowiązkiem ABW, we współpracy z służbami niemieckimi, jest zbadanie stopnia zinfiltrowania przez islamskich ekstremistów sportów walki i używania przez nich gali KSW do propagowania dżihadu.

Jedynie Aziz Karaoglu odniósł się do zarzutów dotyczących z promowaniem islamizmu podczas gali KSW w Gdańsku. Zawodnik stwierdził, że utwór nasheedem naam qatil został odegrany przez pomyłkę organizatorów. Tłumaczenia takie wydają się mało wiarygodne, biorąc pod uwagę profesjonalizm imprezy, jak i to, że taka sytuacja nie miała miejsca po raz pierwszy. W 2015 r. na gali KSW31 wyjściu na walkę Aziza Karaoglu towarzyszyła dokładnie ta sama oprawa muzyczna, a on sam nie wyglądał na zdezorientowanego rzekomą pomyłką. Sam Memed Chalidow podkreślał natomiast po walce, że Aziz Karaoglu jest jego „bratem”.

Zachowanie Chalidowa rodzi więc wiele pytań, istotnych z punktu widzenia bezpieczeństwa wewnętrznego Polski, m.in. o to czy ma on zamiar szerzyć salafizm w Polsce? Można się spodziewać, iż pytania te zostaną zbyte oskarżeniami o islamofobię przez osoby nie rozumiejące znaczenia gestu tawheed. Jest też zdumiewające, iż nikt nie zwrócił uwagi w 2015 r. na wcześniejsze odegranie nasheedu Al-Kaidy podczas wyjścia na walkę Aziza Karaoglu (w jego wypadku ABW powinna sprawdzić czy jego pobyt na terenie Polski nie zagraża bezpieczeństwu naszego kraju). Dowodzi to porażającej wręcz ignorancji w zakresie totalitarnej symboliki innych kręgów kulturowych (podobnie szokująca jest tolerancja niemieckiej policji na propagowanie znaku „szarego wilka” będącego tureckim odpowiednikiem hajlowania).

Witold Repetowicz

 

Udostępnij!

Dodaj komentarz