Piłka nożna bez Kobiet!

Piłka nożna bez Kobiet!

Na pewno wielu z Was będzie zdziwionych, że z całych sił apeluję o to, żeby Kobiety nie grały w piłkę nożną, w hokeja, nie skakały na nartach i nie mordowały się na trasach maratonów. Wiem, że będzie mi bardzo trudno Was do tego przekonać🙁

Ale i tak pójdę dalej i napiszę, że Kobiety nie powinny bywać na meczach i kibicować zawodom sportowym.

Pisząc to – odtwarzam w myślach rozmowę ze znajomym Kibicem, którego dziewczyna „zna się na piłce i oboje bywają na meczach”. Nie przyjął moich argumentów, ale… coś tam zaczął kombinować🙂 Mimo, że uważa mnie za „wapniaka” i staruszka… Dlatego z góry zaznaczam – nie mam żadnej „mocy sprawczej” i niczego, nikomu nie mogę nakazać lub zakazać.

Mogę tylko podyskutować i naprawdę bardzo Was proszę o jedynie „akademickie” podejście do tematu.

Będzie, jak będzie… Jeśli „coś” ma się wydarzyć – pewno i tak się wydarzy… Jednak, moim zdaniem, warto wiedzieć skąd i dlaczego biorą się fakty i zjawiska, przed którymi będziemy postawieni.

Podzieliłem tekst na kilka części, będzie on długi, więc posłuchajcie podczas czytania tego Pana i – niejako przy okazji – do zaznajomienia się z losem Autora tych słów. Warto!

Argument #1 – logiczny!

Kobiety są w sporcie „gorsze” od mężczyzn. Niżej skaczą, wolniej biegają, mniej podnoszą, słabiej biją i gorzej grają. Piąta w rankingu kobiecych drużyn piłki nożnej Australia dostała niedawno siedem do koła z chłopakami do lat piętnastu. Wystarczy?

Nie ma więc ż a d n e g o logicznego powodu, żeby oglądać mecze piłki nożnej kobiet. Podobnie, jak walk w boksie, kickboxingu czy zapasach oraz MMA.

Jedynym sportem walki, w którym walka kobiet jest równa w sensie efektowności, zborności taktycznej i technicznej – jest szermierka. Wystarczy🙂

Argument #2 – komercja!

Sztuczne „pompowanie” popularności sportu kobiet (od dzieci do dorosłych) bierze się z potrzeby sprzedawania jak największej ilości sprzętu, wyposażenia i akcesoriów. Z tego i tylko z tego. Weźmy przykład niewielkiego miasta. Jest w nim jeden sklepik z rzeczami do sportów walki. W mieście mamy 4 sekcje sportów walki i – ograniczoną – liczbę facetów, którzy co wrzesień zapisują się na zajęcia. Sklep ma więc sprzedaż, której poziomu nie zwiększy. Ale! Ale, jeśli w mieście powstaną dodatkowo choć dwie grupy przeznaczone dla Kobiet – sprzedaż wzrośnie! Jeśli do tego dojdą dzieci w sensie i chłopcy, i dziewczynki – już jest jakiś postęp.

Nie ma nic złego w tym, że sprzedawcy – od małych sklepików, po wielkich producentów starają się więcej sprzedawać i „pobudzać” popyt na swoje produkty. Warto jednak zastanowić się – jakim mechanizmom jesteśmy poddawani, żeby w efekcie – zapisać pięciolatkę na piłkę nożną, czy hokeja.

Argument #3 – biurokracja!

Każdy związek sportowy, czy jego europejski „parasol” czyli federacja – jest zainteresowany w rozwijaniu kobiecej wersji swojej dyscypliny. Powód prosty jak drut! Im więcej startujących, tym więcej pieniędzy za wpisowe, tym dłuższe zawody i potrzeba większej liczby sędziów. No a do tego – większa sprzedaż sprzętu, o czym już pisałem.

Dlatego i tylko dlatego Kobiety podnoszą ciężary, startują w trójboju siłowym czy w boksie.

A ja nie mogę zrozumieć moich znajomych, trenerów, sędziów i działaczy w sportach np. siłowych, którzy przecież „wychowali się” na jedynie męskiej wersji tych sportów, że „wpuścili” kobiety na pomosty i na skocznie.

Ale, nie mam im tego za złe. Pokazuję mechanizm, jakiemu ulegli.

Tak jeszcze, jeśli można, wrócę do kwestii poziomu sportowego. Byłem kilka lat temu na eliminacjach Mistrzostw Europy w Boksie Kobiet. Wielka hala, pięć ringów, pięć walk naraz, spotkania znajomych, rozmowy… Nagle! Nagle kapnąłem się, że coś mi nie gra, coś jest nie tak, jak zawsze. Po chwili dotarło do mnie, że… nie słyszałem ciosów! Pięć walk naraz i cisza. Tak się właśnie różni poziom kobiet i facetów w boksie na przykład.

Argument #4 – obyczaje!

Kwestia obyczajów jest dziś szczególnie ważna. Powinniśmy „wskrzeszać” obyczaje dawne, które zabierali nam, które niszczyli czerwoni. Obyczaje – w których Kobieta zasadniczo różni się od mężczyzny!

Nie wypada, po prostu nie wypada wystawiać na widok publiczny kobiety z obitą twarzą w walce, kobiety śmiertelnie zmęczonej na trasie maratonu, kobiety faulowanej na boisku.

Z całym szacunkiem do kilku znakomitych zawodniczek sportów walki, które znam i bardzo cenię – nie wypada polskiej Kobiecie tak postępować. I`m sorry🙂

Pamiętajcie, że jednym ze sposobów na „pomieszanie świata”, które planuje lewactwo – jest „pomieszanie” naturalnych ról Kobiety i mężczyzny w społeczeństwie. Lewakom, genderom, ekologom i innym patologiom chodzi i zniszczenie Wiary, Tradycji i Rodziny. Walczą z nami na wiele sposobów, na wielu frontach. Poprzez „zatruwanie” naszych obyczajów trucizną tolerancji dla innych, obcych, dla dziwactw.

Dawno, dawno temu, jeszcze w PRL było tak! System, czy też ustrój PRL był patologiczny, ale o b y c z a j e były jeszcze normalne! Na mecze piłkarskie i na większość widowisk sportowych chodzili mężczyźni, a kobiety siedziały w domu!

Co w tym było złego?

Chłopcy chcieli być sportowcami, strażakami lub budowniczymi, dziewczynki – nauczycielkami. I był – w sensie obyczajowym – normalnie! Dziś chłopcy uczą się gotować w ramach tak zwanej „równości”…

Argument #5

Kibicowanie NIE rodzinne! Na koniec jeszcze słowo o modnym bardzo kibicowaniu „rodzinnym” czyli o lansowaniu dziewczyn, Kobiet i dzieci na trybunach.

Ten „trend” czy też moda nie wziął się z autentycznych potrzeb Kobiet, a tym bardziej dzieci. Ta moda jest tworzona przez właścicieli klubów jako forma walki z autentycznym kibicowaniem. Autentyczne kibicowanie – zawsze wiąże się z ryzykiem awantur i zniszczeń czyli – kosztów. Dlatego każdy właściciel klubu woli mieć na stadionie rodziny z dziećmi, niż zapalczywych młodzieńców. To oczywiste.

W sektorze rodzinnym, może co najwyżej wylać się kawa lub rozlać zawartość pampersa🙂

Ponadto – w dziewczynach „wzbudzono” modę na kibicowanie czyli bywanie na meczach ze swoimi chłopakami też sztucznie. One nie chodzą na mecze, dlatego że to lubią. One chodzą na mecze, żeby Was – Panowie „pilnować”!

Reasumując [jak zwykle]!

Nie przekonałem Was? Ale, może choć trochę zachęciłem do innego patrzenia na zachodzące zjawiska?

Jeśli tak, to o to chodziło🙂

Vox populi !

Postanowiłem też odwołać się do głosu „ludu” czyli poszukałem na stronkach informacji o tym, że Lech Poznań przymierza się do piłki nożnej kobiet, a konkretnie do utworzenia grup piłkarskich dla dziewczynek. Na stronie poznan.sport.pl zamieszczono ankietę z pytaniem:

Czy Lech powinien mieć sekcję piłki nożnej kobiet? Udział wzięło 3 400 osób i 75% stwierdziło że TAK!

Mimo to, ja jestem przeciw!

 

Udostępnij!

Dodaj komentarz