Wyrok na baner!

Wyrok na baner „Bauman + Dutkiewicz = czerwona koalicja” zapadnie dziś o 13:30 w sądzie we Wrocławiu.

Na stronie FanŚląsk czytamy:

W czwartek 19 maja o godzinie 13:30 we wrocławskim sądzie przy ulicy Podwale zapadnie wyrok na baner. To znaczy na osoby trzymające baner o treści, która zdenerwowała osobnika mieniącego się prezydentem Wrocławia, a która jest zwykłym kapusiem i czcicielem komunistycznych zbrodniarzy wojennych.

Dla milicjanta robiącego w procesie za oskarżyciela najistotniejszym jest, by zarekwirowany baner o treści „Bauman + Dutkiewicz = czerwona koalicja” pozostał w rękach służb mundurowych. O to wnioskował przed sądem na ostatniej rozprawie.

Przypomnijmy, że formalnym powodem dla którego zatrzymano osoby trzymające ów baner było „nielegalne umieszczenia go na barierce przystanku tramwajowego”. Warto dodać, że nieczynnego wówczas przystanku. Powodem faktycznym, jak łatwo się domyśleć, był fakt, że baner pojawił się naprzeciw związanego z Agorą, a więc wydawcy Głosu Tel Awiwu kina „Helios”, gdzie właśnie Rafał D. miał przedwyborcze spotkanie z baranami, które miały swoimi głosami zapewnić mu kolejną kadencję w fotelu głównego germanizatora… o przepraszam, prezydenta Wrocławia.

Dzisiejszy wyrok pokaże, czy w zmianach jakie następują w naszym kraju, jedną z pozytywnych jest zmiana w polskim sądownictwie.

Podsumowuje autor – Roman Zieliński / FanŚląsk

https://youtu.be/t5buotoc-GI

Poprzednia rozprawa!

11 maja 2016 było tak:

Relacja FanŚląsk

Coś nie poszło w rozprawie przeciwko narodowcom i kibicom w sprawie wywieszenia transparentu„Bauman + Dutkiewicz = czerwona koalicja”. To, że zeznawał policjant z bronią przy sobie, to jeszcze ujdzie. Takie ponoć są u nas standardy, że świadek, funkcjonariusz będący na służbie może zeznawać uzbrojony. Ale to, że gdy zeznawał jeden świadek, to następny w kolejce świadek się tym zeznaniom przysłuchiwał na sali sądowej, to świadczy o tym, że sędzia Anna Kegel się pogubiła.

Kpił sobie z tego sędziowskiego przeoczenia jeden z adwokatów. Co prawda nie powiedział, że zeznania drugiego świadka są w myśl prawa nieważne, lecz w bardzo poważnej mowie stwierdził, że szczerze podziwia pamięć milicjanta. Bo choć uczestniczył w wielu rozprawach, w których zeznawali funkcjonariusze, to zawsze zasłaniali się niepamięcią oraz tym, że w międzyczasie podejmowali wiele podobnych interwencji, co nie sprzyja dokładnemu spamiętania szczegółów. A tym razem mieliśmy do czynienia z niezwykle precyzyjnymi zeznaniami funkcjonariusza. Który, nawet nie sięgając do zeznań ze śledztwa doskonale wiedział, co ma powiedzieć.

Sąd nie przychylił się do wniosku obwinionych, by ponownie przesłuchać innego milicjanta, Mariusza N. Jak się okazuje to on wydawał dyspozycje innym funkcjonariuszom, tymczasem podczas ostatniej rozprawy nie potrafił odpowiedzieć na pytanie kto dowodził akcją i od kogo pochodziły rozkazy. Dziwna amnezja milicjanta najprawdopodobniej ma swoje korzenie w niechęci wskazania faktycznego rozkazodawcy, którym niewątpliwie był znany wrocławski kapuś Rafał D.

Warto również zauważyć, że milicjant występujący w charakterze oskarżyciela zaproponował karę dla wszystkich ośmiu obwinianych po 20 godzin prac społecznych. Sami zainteresowani twierdzą, że są niewinni, bo trzymanie transparentu zabronione nie jest, a do nieczynnego przystanku tramwajowego, na którym wówczas pikietowali niczego nie mocowali, co ponoć jest najpoważniejszym punktem oskarżenia.

O wyniku rozprawy będziemy informować! Tyle się ostatnio dzieje we Wrocławiu!

Udostępnij!

Dodaj komentarz