Kary na Kibiców to faszyzm!

Faszym!

Kary na Kibiców, nałożone przez Polski Związek Piłki Nożnej można porównać do zbiorowych egzekucji Polaków, jakie wykonywali Niemcy, podczas okupacji!

Zbiorowe egzekucje, na przypadkowo wyłapanych Polakach – były zgodne z ówczesnymi przepisami, jakie Niemcy stosowali wobec ludności krajów okupowanych.

Odwet!

W zbiorowych egzekucjach Niemcy rozstrzeliwali kilku, kilkunastu, kilkudziesięciu Polaków w odwecie za akcje żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego. Rozstrzeliwano ludzi wyłapanych „losowo”, którzy nie byli niczemu winni. Zawiadomienia o egzekucjach ogłaszano na afiszach i w mediach.

Podobnie postąpił PZPN – karząc zakazami wszystkich kibiców Lecha w odwecie za to, że kilka, konkretnych osób rzuciło racami na boisko.

Profilaktyka!

Niemieckie egzekucje miały służyć swoiście pojmowanej „profilaktyce”. Miały odstraszyć tych, którzy nie działali w konspiracyjnych strukturach Państwa Podziemnego od działań przeciw okupantowi.

Identyczny cel ma nałożona przez PZPN kara na wszystkich kibiców!

Dywersja!

Działania okupanta niemieckiego, zgodne – podkreślam – z ówczesnym niemieckim prawem, miały też skłócić polskie społeczeństwo! Stworzyć sytuację, w której Polacy „żyjący w biernym spokoju” – opowiedzą się przeciwko tym, którzy walczą z bronią w ręku!

Identyczny cel ma PZPN! Chce skłócić „prawdziwych” kibiców z „kibolami”, którzy – ponoć – złamali „układ” z prezesem Zbigniewem Bońkiem.

Toutes proportions gardées!

Tylko dla potrzeby drastycznego ukazania Wam, Szanowni Czytelnicy całej złożoności tematu i grozy, która bije wręcz z działania PZPN – ośmieliłem się na porównanie czasów okupacji ze współczesnymi „represjami” jakie spadły na niczemu nie winne osoby, na Obywateli!

Faszyzmu w Polsce nie ma! Ale…

Stosowanie odpowiedzialności zbiorowej jest czynem faszystowskim! Jest nawiązaniem do najbardziej krwawych epizodów naszego Narodu!

Dlatego właśnie – biorąc „wzór” z podłej i wielokrotnie przeze mnie krytykowanej działalności stowarzyszenia „Nigdy Więcej” zachęcam Was do „tropienia” przejawów faszyzmu w działaniu pozornie legalnych organizacji.

Legalność PZPN!

Polski Związek Piłki Nożnej jest bowiem tylko pozornie legalnym stowarzyszeniem w Polsce! Pan sędzia trybunału konstytucyjnego powinien się zająć tą sprawą!

Obowiązuje bowiem zasada „nadrzędności” prawa. W uproszczeniu wygląda ona tak, że prawo „niższe” musi być zgodne z prawem „wyższym”. Czyli na przykład, żadne przedszkole państwowe nie może nie przyjąć dziecka z powodu koloru skóry! To chyba oczywiste.

Stowarzyszenie!

Wszystkie przepisy obowiązujące w danym stowarzyszeniu, zarejestrowanym w Polsce – muszą być zgodne z polskim prawem i konstytucją. Inaczej stowarzyszenie nie powinno być zarejestrowane!

Wyobraźcie sobie, że stowarzyszenie hodowców gołębi wyścigowych zapisuje w swoim statucie, że jeśli jeden gołąb danego hodowcy zostanie złapany na dopingu (a tak bywa) to pozostałe dostaną „zakaz latania” lub zostaną rozstrzelane!

Stosowanie kar zbiorowych, zakazów wyjazdowych dla „wszystkich” jest – co oczywiste – zapisane w przepisach PZPN. Na pewno jest!

Czy jest więc legalne?

No to pytajmy dalej… Czy rozstrzeliwanie Polaków podczas okupacji w masowych egzekucjach – było zgodne z prawem? Tak! Było!

Było literalnie zgodne z prawem niemieckiej Rzeszy!

Czy prawa III Rzeszy nadal obowiązują?

Polski [?] Związek?

Chciałbym też podpowiedzieć panu Rzepińskiemu jeszcze jedną kwestię. Czy Polski Związek Piłki Nożnej jest naprawdę „Polski”. Czy jest możliwe, że w Polsce działa stowarzyszenie, które jawnie i oficjalnie – podlega przepisom obcej, międzynarodowej organizacji i te przepisy w Polsce stosuje?

Czy można by zarejestrować w Polsce „stowarzyszenie miłośników dziewiętnastowiecznych rewolwerów”? Chyba tak. Ale, czy można by w tym stowarzyszeniu stosować jawnie prawo do pojedynków? No nie!

Zadymiony Narodowy

Cała „afera” zadymienia Stadionu zostanie zagadana bełkotem o kibolach i chuliganach, o porządku i bezpieczeństwie, małych dzieciach i zniszczonych klozetach. Nikt – idę o zakład – nie spojrzy na to tak, jak ja.

Ale to ja właśnie mam w sercu sprawy polskie, a nie tylko tandetne socjotechniki i pitolenie o przepisach ustawy o imprezach masowych, która w ogóle nie powinna istnieć!

Zdelegalizować PZPN!

Stowarzyszenia sportowe, działające w Polsce mają swoje „parasole” w postaci europejskich federacji, federacji światowych i MKOL.

Między innymi dzięki takim działaniom europejskich i światowych federacji – sport może się rozwijać. Mamy dzięki temu (względnie) jasne zasady rywalizacji międzynarodowych, możemy wyłaniać mistrzów i rekordzistów. Sport światowy „napędza” sport w danym kraju. To pozytywne i oczywiste.

Ale, jest jedno „ale”!

Kompetencje federacji i stowarzyszeń (związków) sportowych powinny się ograniczać TYLKO i wyłącznie do spraw sportu!

Żaden związek, czy stowarzyszenie w danym kraju – nie może rościć sobie praw do stosowania kar i represji wobec Obywateli tego państwa!

Ale z tym też jest kłopot!

Wiele klubów jest całkiem lub „prawie” prywatnych, choć często jest to bardzo skomplikowane. Ale – można śmiało powiedzieć, że właściciel klubu, właściciel prywatny – może działać na zasadzie „wolnoć Tomku w swoim domku” i na swoim terenie wprowadzać własne zasady.

Są przecież lokale, do których można wejść tylko w dresie lub tylko w garniturze! Lokale – podkreślam – prywatne.

Zatem państwo powinno się całkowicie „pozbyć” jakichkolwiek regulacji w kwestii tego – kto, jakich kibiców wpuszcza na trybuny i czego im zakazuje!

To wydaje się być logiczne…

Zatem dlaczego państwo i jego policja „zabezpiecza” interesy prywatnych właścicieli stadionów – czyli „lokali rozrywkowych”?

Dlaczego państwo wprowadza ustawę o imprezach masowych, która ma służyć prywatnym biznesmenom?

Bardzo to skomplikowane!

Czy jest z tego jakieś wyjście? Czy jest potrzebne jakieś wyjście?

Tak! Jest potrzebne, konieczne wręcz! Przecież ci „kibole” się nie uspokoją🙂 Nadal będą rzucać i palić, to oczywiste!

Dobre prawo!

Najważniejsze jest dobre prawo! Moim zdaniem dobre prawo NIE MA PRAWA polegać na profilaktyce i odpowiedzialności zbiorowej! Takie było prawo Niemców, którzy rozstrzeliwali Polaków.

Dobre prawo powinno umożliwiać skuteczne dochodzenie „krzywdy” przez pokrzywdzonego, na jego wniosek.

Sprowadźmy to do trybun i meczu. Jeśli gorąca, płonąca raca spadnie mi na głowę, to nawet nie będę patrzył – kto ją rzucił. Poleję czaszkę zimną wodą i nadal będę kibicował! Na fryzurze nie będę stratny🙂 A jakieś tam oparzenie zlekceważę.

Jeśli jednak płonąca raca zniszczy komuś fryzurę, ubranie czy wyrządzi inną krzywdę… Taka pokrzywdzona osoba powinna móc dochodzić odszkodowania dla siebie i kary dla winnego. Jakiej kary, jakiego odszkodowania?

O tym powinien decydować tylko sąd!

Więc, zatem, ten tego… nie profilaktyka, a skuteczne kary! Kary – indywidualne!

Filharmonia

Szanowni Czytelnicy! Wyobraźcie sobie taką sytuację! Podczas koncertu gościnnego Wielkiej Orkiestry Symfonicznej Saint Martins in The Field – ktoś z widzów bije innego widza po głowie butelką! Rani go ciężko!

Czy z tego powodu, że widzów było mniej niż tysiąc i nie obowiązuje ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych – rozbójnik nie poniesie kary? Poniesie karę bo – nigdzie – nikogo nie można bić po głowie butelką!

Jednak – władze obiektu (sali koncertowej) na pewno nie wprowadzą przy następnym koncercie przepisu o rewizji osobistej każdego widza! A, jeśli nawet ten zbójca przybył z Poznania – nie zakażą innym widzom z Poznania przyjazdu na koncert!

W imię zasad … !

Powiecie, że na koncertach symfonicznych nie ma takich drak, jak na meczach. Zgadzam się!

Ale – właśnie w imię zasad – nie wolno działać profilaktycznie!

Mamy więc…

Mamy to, co widać. Międzynarodowe stowarzyszenia sportowe, które „rządzą się” w Polsce. W przypadku większość mniej popularnych dyscyplin, nie ma z tym (na razie) kłopotu. Ale w przypadku wielkiej UEFA – już jest!

Tylko czekać, kiedy inne federacje zaczną wprowadzać swoje zasady w życie. Na przykład – czekam na decyzję światowej federacji jazdy na łyżwach z czubkami po lodzie. Na decyzję nakazującą stosowanie wspólnych szatni dla kobiet, dzieci i mężczyzn. To jest bardzo możliwe… I co wtedy zrobią władze?

Jeśli federacja jazdy na łyżwach będzie promować wspólne prysznice kobiet, dzieci i mężczyzn? Państwo nasze zakaże takich praktyk, czy nie?

Jak to rozwiązać?

Jedynym rozwiązaniem jest całkowita prywatyzacja sportu i zerwanie współpracy z międzynarodowymi federacjami sportowymi na dotychczasowych zasadach. Polskie ministerstwo sportu powinno podjąć rozmowy i „wymusić” na międzynarodowych federacjach całkowitą rezygnację ze wszystkich przepisów nie odnoszących się wyłącznie do sportu!

Następnie rząd powinien rozwiązać ministerstwo sportu i zakopać wszelkie po nim pozostałości.

Inaczej się nie da!

Następnie powinien zostać uruchomiony proces całkowitej, „totalnej” prywatyzacji wszystkiego, co ze sportem związane.

Ale to już temat na następne rozważania!

Szanowni Czytelnicy!

Bardzo Was zachęcam do komentowania. Wiem, że wielu z Was ma własny pogląd na te sprawy. Wiem, że wśród moich Czytelników są też specjaliści z branży ochrony, ich też zapraszam.

Na zakończenie, dla tych którzy przetrwali – mój ulubiony utwór: Contra Mundum „Chłopcy silni jak stal”

Udostępnij!

Dodaj komentarz