Piotr Świerczewski pójdzie do więzienia?

Z ostatniej chwili!

[16.03.2016] Piotrowi S. [już teraz S.] – grożą TRZY lata więzienia! Cioty! Cioty w sądach, cioty w prokuraturze! Za co! To już nie wolno walnąć komuś z otwartej? Nie wolno się napić piwa przed meczem charytatywnym. Piotrze S. – jesteśmy z Tobą!

Artykuł z 14 stycznia 2016 i film!

Piotr Świerczewski były piłkarz a obecnie asystent selekcjonera młodzieżowej kadry narodowej – palnął w ryja gościowi, który go obraził.

No i poszło!

Piszą, że „taki człowiek nie powinien pracować z młodzieżą”. Po pierwsze „młodzieżowa” reprezentacja to stare byki już! Po drugie – właśnie taki ktoś w tych gajowych czasach, w tej gajowej modzie na wychowanie powinien pracować z młodymi, z młodszymi od siebie dla ścisłości. Czasem trzeba dać w ryj! Warto umieć dawać w ryj! Warto to trenować!

Dziś Piotr Świerczewski ugiął się przed poprawnością polityczną i zrezygnował z pracy z reprezentacją. Szkoda!

Kibice!

Nie pozwólmy, na to żeby cioty dyktowały nam jak mamy myśleć i zachowywać się! Nie popieram przemocy, ale czasem naprawdę trzeba dać w ryj! Oczywiście – trzeba też ponosić konsekwencje – jeśli są. Twarde prawo, ale prawo!

Jak było na turnieju w Dębicy? Popatrzcie!

Media poinformowały we wtorek, że podczas turnieju charytatywnego były kadrowicz uderzył prezesa zespołu Polonez Wiedeń. – Ten pan był pijany. Nic by się nie stało, gdyby on i jego koledzy nie zaczęli bez powodu mnie obrażać – podkreśla Świerczewski.

Jak było?

Jak poinformował katowicki „Sport”, do całego zdarzenia doszło podczas charytatywnego turnieju w Dębicy. Piotr Świerczewski występował na nim jako gracz zespołu Reprezentacji Aktorów Polskich, między innymi u boku Piotra Reissa, Marcina Mroczka czy Jarosława Jakimowicza.

Zajście miało miejsce w czasie spotkania z Polonezem Wiedeń – drużyną stworzoną przez Polaków mieszkający w stolicy Austrii. W pewnym momencie po faulu Świerczewskiego na boisko wbiegł prezes ekipy rywali, Wiesław Wójcik. Użył wobec zawodnika wulgarnych słów. – Krzyknąłem do niego „co ty k**** robisz?!”. Brzydko faulował, wcześniej w meczu z oldbojami Wisły uderzył łokciem Marka Motykę – mówił Wójcik w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”.

Świerczewski uderzył działacza. – Poddałem się obdukcji w szpitalu. Straciłem częściowo przytomność, miałem opuchniętą szczękę, a plecy ciągle mnie bolą. Nie zamierzam szukać ugody, mam nadzieję, że sprawa trafi do sądu – zapewnił prezes Poloneza na łamach „PS”.

Świerczewski to asystent Marcina Dorny w młodzieżowej reprezentacji Polski. O godzinie 10:00 trener stawił się w siedzibie PZPN-u, by wyjaśnić całą sytuację. Na oficjalnej stronie PZPN możemy przeczytać oświadczenie zawodnika.

– Jest mi niezmiernie przykro z powodu incydentu, jaki zdarzył się z moim udziałem podczas niedawnego halowego turnieju piłkarskiego w Dębicy. Popełniłem czyn karygodny, niegodny byłego reprezentanta Polski i członka sztabu szkoleniowego reprezentacji Polski do lat 21. Uderzenie człowieka, nawet jeśli byłem przez niego bardzo prowokowany, a on sam był pod wyraźnym wpływem alkoholu, nigdy nie powinno mieć miejsca – napisał Świerczewski.

Chciałbym gorąco przeprosić wszystkich uczestników i organizatorów turnieju w Dębicy. Przepraszam też osobę, która odczuła najbardziej skutki mojej agresji. Stawiam się do dyspozycji władz Polskiego Związku Piłki Nożnej i jego organów dyscyplinarnych. Jednocześnie deklaruję wpłatę 3 tysięcy złotych na rzecz fundacji czy organizacji charytatywnej, którą wskażą organizatorzy turnieju w Dębicy – zaznaczył były reprezentant.

Piotr Świerczewski

Zwany: Świrek, Świr, Świerszczu, Generał

Reprezentant Polskich

Grał między innymi w: Lech Poznań, Cracovia Kraków, Dyskobolia Grodzisk Mazowiecki, Korona Kielce, Polonia Warszawa, ŁKS Łódź, Zagłębie Lubin, Tarnovia Tarnowo Podgórne.

Międzynarodowy Turniej Piłkarski w Dębicy

Międzynarodowy Turniej Piłkarski miał szczytny cel. Zbierano podczas niego pieniądze na leczenie dwójki ciężko chorych dzieci z Dębicy Tymoteusza Kasprzyka oraz Aleksandry Cieśli. Turniej od lat organizuje Bogusław Filipek, dębicki restaurator, który jest fanem piłki nożnej. – Piłka to moja miłość i mam wielu dobrych znajomych w tym środowisku – mówi Bogusław Filipek. – Kilka lat temu razem z Edwardem Sochą i Markiem Motyką wpadliśmy na pomysł, by zorganizować charytatywny turniej piłkarski w Dębicy, a zebrane podczas niego fundusze przekazać na rzecz potrzebujących dzieci – mówi. Turnieje odbywają się od pięciu lat. Tegoroczny szósty zapowiadał się również bardzo dobrze. Zaproszenie przyjęło kilkanaście drużyn piłkarskich. – Do Dębicy przyjechali zawodnicy Wisły Kraków, Poloneza Wiedeń z Austrii, reprezentacje Zadaru z Chorwacji i Rudek z Ukrainy. Udział wzięła też reprezentacja Województwa Podkarpackiego – Igloopol Dębica oraz Artystów Polskich – wylicza Filipek. W drużynie artystów byli między innymi Jarosław Jakimowicz, Tomasz Schimscheiner, Robert Moskwa, Krzysztof Wieszczek, Rafał Mroczek, Przemysław Cypriański i Piotr Świerczewski. Mecze w tegorocznym turnieju odbywały się na hali Domu Sportu Mors. Występy drużyn cieszyły się dużym powodzeniem, widownia była pełna. – Piotr grał bardzo agresywnie – ocenia Filipek. – Podczas jednego meczu łokciem w twarz dostał Marek Motyka. Mam żal do sędziów, że nie dali mu wówczas czerwonej kartki i nie usunęli go z boiska – dodaje Filipek. W meczu drużyny artystów z Polonezem Wiedeń atmosfera była już bardzo napięta. Według relacji świadków podczas gry, po jednym z fauli Świerczewskiego, na halę wbiegł trener Poloneza Wiesław Wójcik. Coś powiedział do Piotra Świerczewskiego a ten dwukrotnie uderzył go w twarz. Mężczyzna padł nieprzytomny na ziemię.

Chciałabym oświadczyć, że w wyniku ostrej prowokacji ze strony działacza Poloneza Wiedeń doszło do incydentu z Piotrem Świerczewskim. Pomimo to całe zdarzenie zostało z organizatorami wyjaśnione i na dzień dzisiejszy nie ma z tego powodu żadnych konsekwencji. Ubolewam, że do tego zdarzenia doszło na imprezie charytatywnej i że osoby biorące udział w tym zdarzeniu nie zachowały spokoju i rozwagi – informuje Dorota Wardyńska, menager Reprezentacji Artystów Polskich, która wypowiada się w imieniu sportowca. Widząc tą sytuację drużyna aktorów oddała mecz walkowerem. Trenera Poloneza przewieziono do szpitala. – Nie wymagał hospitalizacji – przyznaje Bogusław Filipek. – Osobiście mam wysłać panu Wójcikowi oficjalne przeprosiny – dodaje Wardyńska. – Pan Świerczewski już nigdy na nasz turniej do Dębicy nie zostanie zaproszony – zapewnia Filipek.

film od: ★ Starling Official★

Udostępnij!

Dodaj komentarz