Fajdek płaci medalem!

Paweł Fajdek płaci złotym medalem za taksówkę! Ma fantazję kawaleryjską ten nasz złoty medalista! Brawo Paweł! Podziwiamy Cię i Twoje wyczyny!

Polskie media donoszą:

„Mistrz świata w rzucie młotem Paweł Fajdek zgubił medal wracając z bankietu do hotelu. Na szczęście taksówkarz odnalazł się i odwiózł medal Mistrzowi!”

TVN zapytał menadżera medalisty o tę sprawę. Menadżer zaklinał się, że Paweł co najwyżej łyknął szampana z polskimi kibicami zgromadzonymi przed hotelem, a potem, kiedy wracali, taksówkarz chciał zrobić sobie z nim zdjęcie i w tym zamieszaniu medal został w taksówce.

Jakoś trudno sobie wyobrazić „tłum polskich kibiców przed hotelem w Pekinie”…

Zagraniczne agencje walą wprost!

Paweł Fajdek 2

THE INDYPENDENT:

„Drunk champion hammer thrower ‚pays for taxi with gold medal after night out celebrating’”

Naszym zdaniem – Kibole.pl – zachodnie media nie mają powodu, żeby kłamać w celu skompromitowania naszego reprezentanta.

Ale, z drugiej strony… czy to kompromitacja? Fason, ułański fason i tyle!

Pozdrawiamy Złotego Pawła z całego serca!

Dla przyzwoitości dodamy oświadczenie Pawła, które ukazało się na jego profilu:

Drodzy czytelnicy tego posta na wstępie zaznaczę, że nie można zgubić rzeczy o której wiemy gdzie się znajduje przy dużej euforii i zamieszaniu jakie było pod hotelem spowodowane sporym zainteresowaniem moją osobą jak i chęcią zrobienia sobie ze mną zdjęcia kierowca taxi najprawdopodobniej nieświadomie odjechał z moją własnością. Sam również uczestniczył w sesji trzymając medal.

Ponadto nie można nazwać kogoś pijanym, zataczającym się biednym sportowcem i rozsiewać durne plotki w momencie gdy żadnej z osób które to wszystko rozdmuchały nie było w danym miejscu.

Reakcja mediów chińskich była logiczna, nie chcieli opisać winy swojego obywatela dlatego najłatwiej winą obarczyć drugą stronę. Nikt jednak nie pomyślał o tym ze nie jechałem sam, że to nie ja płaciłem za kurs i tutaj zaczęły się schody. Dzięki interwencji menadżera zostały podjęte kroki mające na celu uzyskanie informacji na temat nazwy korporacji bądź nr telefonu do niej, następnie przy pomocy innego chińskiego obywatela ustalone zostało że kierowca jednak ma moją własność i że dostarczy ją jak najszybciej może. Akurat Pekin do małych miast nie należy więc zajęło to więcej czasu niż zakładaliśmy, ktoś spoza naszej dwójki powiadomił władze i przez to zaczęła się afera. Ja wraz z menadżerem poczekaliśmy na kierowcę, odebraliśmy medal, dostał dodatkowy napiwek za Uczciwość i problemy a nawet go uściskałem z radości. Po tym zdarzeniu udaliśmy się na zasłużony odpoczynek.

Dwa dni później dowiadujemy się rzeczy nieprawdziwych, mało tego, kierowca nazwany zostaje złodziejem a ja pijanym durniem. Całość podchwyciły zagraniczne media a następnie co boli mnie najbardziej polskie, z którymi widziałem się dzień wcześniej i wiedzieli o zajściu. Przykro mi, że takie płytkie teksty wywołały tyle zamieszania, co gorsze wydawać się może, że przyniosło mi to większy rozgłos niż obrona tytułu. Tym którzy zawsze ze mną byli i będą dziękuję, natomiast nowych fanów i kibiców serdecznie witam i mam nadzieje że przyciągają Was wyniki sportowe a nie tanie sensacje bez pokrycia

Pozdrawiam serdecznie, Paweł Fajdek

 

Udostępnij!

Dodaj komentarz