Sport w Polsce. Część pierwsza.

Drodzy Czytelnicy! Wejdźcie koniecznie na stronę radia wnet

Posłuchajcie! Bo inaczej, tylko czytając, nie dacie wiary, że to nie jest sen! To nie jest sen! Uszczypnąłem się i mam ślad na ramieniu, mogę pokazać. To nie był sen!

Jeśli mi wierzycie, jeśli wierzycie w słowo pisane to czytajcie. Proszę, czytajcie, komentujcie! Świat zwariował! Jest dziesiąta rano, ja to czytam naprawdę, czytam i słucham. Reszta poniżej. Przepraszam….

25 lipca w Sejmie w Warszawie odbyło się zebranie członków Parlamentarnego Zespołu ds. Promocji Badmintona

W zebraniu uczestniczył przewodniczący Zbigniew Dolata (PIS), wiceprzewodniczący Andrzej Dera (PIS) i Kazimierz Moskal (PIS) oraz inni członkowie: Barbara Bartuś (PIS), Mirosław Pluta (PO) i Jan Cedzyński (RP).

Celem zebrania było podsumowanie dotychczasowych działań zespołu, mającego na celu rozpowszechnianie gry w badmintona oraz podniesienie go do rangi jednego z ważniejszych sportów uprawianych w Polsce.

W Sejmie działa 121 zespołów zajmujących się błahymi sprawami, ponieważ pieniądze, jakie otrzymują posłowie i senatorowie muszą zostać w jakiś sposób wykorzystane. W przeciwnym razie środki na kolejny kwartał będą obcinane, a co za tym idzie mniej pieniędzy trafi do kieszeni urzędników.

Nasuwa się jednak pytanie, czy na pewno potrzebujemy klubów, kół i zespołów parlamentarnych zajmujących się sprawami, które mogłyby być, jak w przypadku badmintona, załatwiane w Ministerstwie Sportu? Czy pieniądze przeznaczane na ich działalność nie pomogłyby w zmniejszeniu deficytu budżetowego?

Udostępnij!

Dodaj komentarz