Sport – won ze szkoły!

Musimy wprowadzić sport do szkół, musimy stworzyć warunki, aby baza, z której czerpie sport wyczynowy była jak największa i musimy mieć świadomość, że sport wyczynowy to promocja kraju, promocja społeczeństwa no i oczywiście promocja sportu.” – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Kraśnicki.

Nie zgadzam się z Andrzejem Kraśnickim!

Dla normalnego, wychowywanego w porządnej rodzinie dzieciaka i nastolatka – szkoła powinna być (i moim zdaniem jest) przykrym, wręcz parszywym obowiązkiem. Młody człowiek powinien, w sposób naturalny, lekceważyć i mieć za nic nauczycieli, jako ludzi o niskim statusie społecznym. Wszystko, czego jest uczony w szkole, powinien uważać za nieprzydatne i zbędne. Za szkoły powinien uciekać.

Życie prawdziwe dzieciaka i nastolatka to dom i klub sportowy.

  • Szkoła to „więzienie”.
  • Gdyby w szkole uczyli nas porządnie seksu – przestalibyśmy go uprawiać.
  • Gdyby w szkole uczyli nas porządnie gier komputerowych – nikt by w nie nie grał.
  • Gdyby w szkole uczyli nas porządnie muzyki rozrywkowej – nikt by jej nie słuchał.

Dlatego trzeba wyprowadzić sport ze szkoły!

Sport powinien być uprawiany w klubach, zorganizowanych na różne, pasujące do realiów sposoby.

To jest oczywiście moje zdanie, oparte na moich doświadczeniach (dziesięć lat ośmioklasowej szkoły podstawowej, sześć lat czteroletniego liceum – więc chyba wiem, o czym piszę?).

Piotr Szymanowski

fot. Leonard Karpiłowski

Udostępnij!

Dodaj komentarz