Model francuski!

Poseł na sejm, wiceprezes Polskiego Związku Piki Nożnej, były znakomity piłkarz, właściciel klubu „Kosa Konstancin”, Roman Kosecki wyrzucił sędziego z boiska! Do tego, jednak niecodziennego wydarzenia, doszło podczas meczu pomiędzy drużyną „Kosy” a UMKS Piaseczno, w ramach rozgrywek Mazowieckiej Ligii Juniorów. Według odpowiedzialnego za sprawy sędziowskie w PZPN Mirosława Starczewskiego – nie powinien tak postąpić! Nie powinien tak postąpić, albowiem zabraniają tego przepisy!

Bardzo to odkrywcze, nieprawdaż?

Doskonale rozumiem postępowanie Koseckiego i nie dołączę do grona oburzonych. Wszystkim nam zdarza się wyzywać sędziów, gdy siedzimy czy to na trybunach, czy to przed telewizorem. Bardzo dobrze świadczy o nim to, że mecz juniorów, „jego” juniorów – tak bardzo go angażuje. Sam wielokrotnie rzucałem się do gardła sędziom, gdy „krzywdzili” moich znajomych zawodników. Ale – zawsze też ponosiłem za to konsekwencje, czy to w postaci awantury ze strony organizatora, czy odebrania akredytacji. Konsekwencje – na miarę wydarzenia oraz piastowanych stanowisk i urzędów.

Moim zdaniem Roman Kosecki nie poniesie żadnych konsekwencji swojego postępowania, mimo, że zostało ono dokładnie nagrane kamerami rodziców.

Spodziewam się też, że wiele osób nie poczuje nawet, że zaszła sytuacja niestosowna. Kosecki się nieco w…ł, ale ma prawo, przecież to jego klub, przecież, kto, jak kto, ale on dobrze widział, że sędzia jest stronniczy…

Nie w tym rzecz!

Z okazji tego incydentu odezwał się były prezes PZPN, wspaniały sędzia Michał Listkiewicz. Powiedział, że: „Może warto by było zastosować też model francuski, który zabrania rodzicom wstępu na stadion, gdy swój mecz rozgrywają dzieci do 14. roku życia?”

Szczerze? Naprawdę nie wiem, co o tym myśleć. Model francuski… Ciekawy kraj. A może przypomnijmy sobie, jak było w Niemieckiej Republice Demokratycznej lub jak jest teraz w Chinach, Korei…

Udostępnij!

Dodaj komentarz