Komu bilecik, komu?

9 maja 2014 Legia Warszawa zagra u siebie z Wisłą Kraków. Czy kibice gości będą na meczu? Prezes Wisły mówi, że to na Łazienkowskiej nie chcą fanów Wisły. Tymczasem, w specjalnym oświadczeniu zamieszczonym na oficjalnej stronie Stowarzyszenia Kibiców Wisły Kraków czytamy: m. in.:

„Bilety zostały zamówione, Legia je dostarczyła, planowano nawet, że we wtorek ruszą zapisy. Oczywiście sprzedawane miały być tylko bilety, o transport kibice musieli by zadbać we własnym zakresie. Decyzją Jacka Bednarza kilkaset osób, które ma blokady kont kibica i nie może uczestniczyć w meczach przy Reymonta 22, na wyjazd do Warszawy także biletu by nie nabyło. Po raz kolejny Bednarz chciał podzielić kibiców oraz bezprawnie uniemożliwić zakup wejściówki.

Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że mimo iż bilety zostały zamówione i miały trafić do sprzedaży, prezes Wisły zwrócił się z prośbą do prezesa Legii Bogusława Leśnodorskiego, by Legia wydała komunikat, że kibiców Wisły nie wpuści, co spotkało się ze stanowczą odmową Leśnodorskiego.”

I tak dalej, i tak dalej… czytać się tego nie chce, pisać się o tym nie chce, paranoja!

Czy doczekamy sytuacji, w której – przykładowo:

Ktoś z Krakowa przyjechał służbowo do Warszawy. Wie, że Wisła gra z Legią wieczorem. Ale zakłada, że jakieś służbowe rozmowy zajmą mu cały wieczór. Nagle! Spotyka się ze swoim rozmówcą (z Warszawy), a ten ciągle parzy na zegarek. W rozmowie okazuje się, że spieszy się na mecz swojej Legii. Postanawiają wybrać się wspólnie. Jadą, ten z Krakowa kupuje bilet, wspólnie oglądają mecz, a potem w kawiarence, przy piwie kończą służbowe sprawy.

Czy tak kiedyś będzie?

Udostępnij!

Dodaj komentarz