Maraton – film!

Maraton – film!

Ten film, który zrealizowałem w 2014 roku NIE jest formą robienia sobie jaj z całej mody na bieganie i z lansowania sportowego stylu życia.

Jest moim protestem przeciwko iluzji, jak powstaje gdy ten śmiertelnie nudny pod względem widowiskowym sport – zostaje siłą narzucony mieszkańcom. Ludziom którzy nie przyszliby „:kibicować” – gdyby nie zatrzymano ich siłą na zablokowanych przejściach, skrzyżowaniach, ulicach!

To nie są kibice!

To nie są kibice to nie są widzowie. To są ludzie zmuszeni do oglądania!

„Naganiając” co roku takich widzów – organizatorzy pokazują sponsorom – oglądalność. Oglądalność z gruntu fałszywą.

Sugeruję sprawdzić, jakim naprawdę zainteresowaniem kibiców cieszą się maratony i kolejny urządzić w środku lasu. Idę o zakład, że widzami będą tylko wkurwieni grzybiarze:-)

Tłumy na trasie!

Tłumy warszawiaków, entuzjastycznie dopingowały uczestników Orlen Warsaw Marathon 2014! Emocje osiągnęły niebywałą temperaturę gdy czołówka przebiegała pod Mostem Poniatowskiego.

Wygrał Etiopczyk Tola Tadesse. Drugi był Kenijczyk Levy Matebo. Trzeci – Polak Henryk Szost.

Wśród kobiet zwyciężyła Etiopka Bizuayehu Ehile.

Zapraszamy na niesamowite emocje!:-)

Udostępnij!

6 comments

  1. co to ma być? „Tłumy warszawiaków, entuzjastycznie dopingowały uczestników Orlen Warsaw Marathon 2014! Emocje osiągnęły niebywałą temperaturę gdy czołówka przebiegała pod Mostem Poniatowskiego.” kiedy to było? emocje? i tłumy kibiców? nie wiem chyba jestem ślepy

    1. Tytuł miał na celu pokazać jak media głównego ścieku piszą o tej kiepskiej imprezie. A film – mówi prawdę. zero zainteresowania:-)

  2. Dupa tam jakie 10 minut! pierwszy na mecie 2:06 a Szost był trzeci i miał czas 2:08. wiec autor filmu krótko mówiąc kłamie z tymi 10 minutami

  3. naprawde wymieklem.. nie zalapaliscie? ktos po prostu robi sobie polewke z tego co mowili i pisali w wiadomosciach gazetach etc. Co do dopingu tez sie nie zgodze.. calej trasy nie obstawi sie ludzmi bo i po co, a ludzi dopingujących, jak na taki bieg to bylo sporo. W wiekszosci to byly rodziny i znajomi osob biegnacych wiec nie ma co oczekiwac, ze tlum ludzi bedzie warowal w jakims punkcie i dopingowal czolowke a pozniej czekal kolo godziny albo i dluzej na swojego. Jakby co sam bieglem, wiec wiem jak bylo i dziekuje wszystkim znajomym i nieznajomym ze chcialo im sie tam stac.

Dodaj komentarz