Polskie MMA: Podsumowanie pierwszego kwartału 2014 - Kibole.pl - portal dla fanatyków i patriotów
KibolePLlogo
Home Walki Polskie MMA: Podsumowanie pierwszego kwartału 2014

Za MMANEWS.PL przytaczamy – celne – podsumowanie pierwszego kwartału 2014 roku w polskim MMA. Autorem jest Wojciech Mrozowski red naczelny MMANEWS.PL

Trzy obfite miesiące, pełne ciężkiej pracy za nami. Udało nam się odwiedzić niemal każdy event na polskiej ziemi, który choć trochę mocniej zaznaczył swoją obecność. Trendy jakie można zaobserwować wśród organizatorów gal, to ewidentnie umacnianie pozycji w swoim regionie, choć nie brakuje także tych o zapędach ogólnopolskich. Poniżej szereg zestawień pojedynków i zawodników, naszym zdaniem zasługujących na wyróżnienie.

PLMMA 27:
– nokaut wieczoru
Kamil Szymuszowski za nokaut nad Radosławem Żaglewskim w 1 rundzie. Reprezentant Gracie Barra Łódź potrzebował zaledwie 3:35, aby uskutecznić najgroźniejszą broń, jaką ewidentnie ćwiczą wszyscy zawodnicy łódzkiego klubu, czyli uderzenia łokciem.

– poddanie wieczoru
Marian Ziółkowski za trójkąt nogami, który zapewnił mu wygrany rewanż z Jackiem Kreftem. Zacięty, dwurundowy bój to w dużej mierze mocna ofensywa Jacka i walka z kontry Mariana, który wykorzystał błąd przeciwnika. Bardzo dobry main event.

– walka wieczoru
Jeszcze raz Marcian Ziółkowski vs. Jacek Kreft. Świetny main event i wg nas, najlepsza walka tego wieczoru, gdzie było wszystko. Stójka, parter a na końcu emocje jak w amerykańskim dramacie. Mirosław Okniński chyba musi zacząć przyznawać bonusy, bo ten pojedynek na niego zasłużył.

3F (Free Fighting Federation):
– nokaut wieczoru
Na gali nie było nokautu.

– poddanie wieczoru
Arbi Shamaev za trójkąt nogami na Tomaszu Zawadzkim. Na gali było aż siedem poddań, ale walce wieczoru towarzyszyły ogromne emocje. Uważany przez niektórych za największy talent fighterskiej rodziny Zawadzkich, Tomasz miał przed sobą perspektywę kontraktu z KSW. Dominujący styl reprezentanta Ełku, okazał się ostatecznie niewystarczający na umiejętności grapplerskie czeczeńskiego fightera, który zadusił rywala pod koniec pierwszej rundy.

– walka wieczoru
Arbi Shamaev vs. Tomasz Zawadzki. Świetnie dobrany main event, w którym ponownie widzieliśmy każdą płaszczyznę. Do tego wysoka stawka pojedynku, radość ze zwycięstwa i kontrakt z KSW, ale również łzy i smutek po drugiej stronie. Pełen scenariusz, dlatego status walki wieczoru w pełni zasłużony.

Soul FC 2:
– nokaut wieczoru
Salim Touahri za nokaut na Bartłomieju Ambroziaku. Występ Salima od początku budził emocje, najpierw te dobre gdy miał walczyć z Maciejem Linke a później złe, gdy okazało się, że występ wisi na włosku. Ostatecznie na kilka dni przed galą zgłosił się mniej doświadczony Bartłomiej Ambroziak. Jednak jak się potwierdziło wcześniejsze przypuszczenie, był to pojedynek do jednej bramki, niemniej sposób w jaki reprezentant Grappling Kraków znokautował rywala, zasługuje na uznanie.

– poddanie wieczoru
Emil Różewski za balachę na kolano Damiana Piątka. Kilka ciekawych, judockich akcji Emila i poddanie kończące równo z gongiem. Gdy przez moment nie wiadomo było co dalej, ostatecznie skończyło się to pechową kontuzją Piątka. Dzięki stylowi w jakim wszystko się potoczyło, uraz nie umniejsza wyróżnieniu.

– walka wieczoru
Bogusław Fijałkowski vs. Bogusław Bagiński. Bardzo efektowny pojedynek, który potrzebował dogrywki, aby wyłowić zwycięzcę tego starcia. Być może walka wyglądałaby inaczej, gdyby nie trzykrotne kopnięcie w krocze w wykonaniu zwycięzcy, Bogusława Fijałkowskiego. Niemniej całość robiła piorunujące wrażenie i żaden main event nie powstydziłby się takiego zestawienia.

Thunderstrike Fight League 3
– nokaut wieczoru
Filip Wolański za TKO na Karolem Labą przez TKO w 1 rundzie. Wybór tego zestawienia na drugą walkę wieczoru był jak najbardziej trafny a Grappling Kraków od pewnego czasu, coraz mocniej zaznacza swoją obecność na polskiej scenie MMA. Filip w rewelacyjny sposób dosłownie wyłączył na moment swojego rywala w stylu, który zasługuje na uznanie. Nie był to łatwy wybór, bo pojedynek Sasiński vs. Czuj w rundzie otwierającej, był mocnym kandydatem do tego tytułu

– poddanie wieczoru
Łukasz Bieniek za duszenie Anakondą Sebastiana Solarza w 1 rundzie. Spośród dwóch poddań gali TFL 3, technika Łukasza była tą bardziej efektowną, bo wymagała więcej pracy i efektownego wkręcenia się, za które tak bardzo kochamy duszenie Anakondą.

– walka wieczoru
Norbert Piskorski vs. Łukasz Borowski. Ponieważ main event odbył się bez niespodzianek, dlatego tytuł walki wieczoru wędruje do obu panów, którzy naprawdę dali z siebie wszystko. Kombinacja miejscowego Norberta Piskorskiego z motywacją do wygranej oraz Łukasza Borowskiego, który miesiąc temu dał podobnie ekscytującą walkę, dostarczyła zgromadzonym fanom ogromnego ładunku emocji.

ICW MMA 1:
– nokaut wieczoru
Adam Brysz za nokaut na Michale Zającu. 39 sekund mówi samo za siebie. Dynamika, siła i wieloletnie doświadczenie w judo zatriumfowały tego wieczoru, przez co Michał nie miał nic do powiedzenia. Czekamy na więcej ze strony debiutującego w MMA Adama Brysza.

– poddanie wieczoru
Alan Langer za trójkątne duszenie w walce z Vasilijem Fedorychem. Doświadczenie 18 pojedynków Ukraińca, kontra 7 pojedynków Alana nie grało na jego korzyść. Ostatecznie fani zobaczyli popis parterowego kunsztu, z którego zwycięsko wyszedł reprezentant Silesian Cage Club.

– walka wieczoru
Alan Langer vs. Vasiliy Fedorych. Ta walka dostarczyła zgromadzonym fanom sporo emocji. Nawet jeżeli parter, to już nie ten sam zamulający grappling, jaki obserwowaliśmy w latach poprzednich, lecz sporo ofensywnego BJJ/zapasów i walki o pozycję.

PLMMA 28:
– nokaut wieczoru
Robert Rajewski za nokaut techniczny nad Dawidem Grycem. Rewelacyjny debiut kolejnego fightera „klanu Rajewskich”. Bardzo dynamiczne trzy minuty, gdzie wydawałoby się nawet, że zwycięzca może mieć problemy. Ostatecznie lepsze warunki fizyczne Dawida Gryca zagwarantowały mu jedynie potężne rozcięcie i krwotok łuku brwiowego, a zgromadzonym widzom rewelacyjne show na otwarcie gali.

– poddanie wieczoru
Piotr Danelski za zaduszenie anakondą Huberta Szymajdy w 1 rundzie. Na gali było kilku dobrych kandydatów, jak gilotyna Marcina Bilmana, ale ostatecznie siła i sposób w jaki Danelski wkręcił się do duszenia, zasługują przynajmniej na nasze skromne uznanie jako najlepsze poddanie tego dnia.

– walka wieczoru
Kamil Łebkowski vs. Rafał Czechowski. Jeden z kandydatów do duszenia wieczoru, ale trzy niemal pełne rundy obfitowały w efektowne akcje po obu stronach. Ostatecznie to Kamil, niesiony emocjami rodzinnego Bieżunia, został bohaterem swoich kibiców i zmusił Czechowskiego swoim duszeniem zza pleców, do oddania należnego szacunku. Emocje w oktagonie, ale przyjaźń po walce i zasłużony status walki wieczoru wg MMAnews.

Arena Berserkerów 5:
– nokaut wieczoru
Gala bez KO/TKO.

– poddanie wieczoru
Albert Odzimkowski za duszenie trójkątne rękami nad Michałem Wienckiem. Siła wytrenowana kontra siła wynikająca z warunków fizycznych (wzrost, długie ręce i nogi) to zawsze ciężka przeprawa. Sporo przetoczeń, wyniesień, prób poddania i zwrotów akcji po obu stronach. Lepszy okazał się Odzimkowski, który w drugiej rundzie przycisnął tempo i szybko zadusił rywala.

– walka wieczoru
Ireneusz Ziółkowski vs. Mateusz Strzelczyk. Teoretycznie pojedynek wydawał się ciężki dla Mateusza, bo ten wkroczył w ostatniej chwili, więc jego przygotowanie było pod dużym znakiem zapytania. Nie wiemy jak to wyglądało na żywo, ale ostatecznie w TV robiło wrażenie. Sporo mocnych uderzeń, agresywnych wymian, ale i popisowych akcji jak obrotówki, back fisty i latające kolana. Mimo że Strzelczyk sporo pracował na wstecznym, to była to jednak całkiem „ofensywna defensywa”.

PROMMAC 1:
– nokaut wieczoru
Tomasz Kondraciuk za nokaut Łukasza Klingera w pierwszej minucie. O tym pojedynku wiadomo było, że nie dojdzie do końca regulaminowego czasu i nie przeliczyliśmy się. „Tomaj” dosłownie wyłączył światło Klingerowi, powiększając liczbę nokautów do sześciu.

– poddanie wieczoru
Gala bez poddania.

– walka wieczoru
Tyago Moreira vs. Damian Milewski. Nie pamiętamy nudnego występu krakowskiego fightera i nie jesteśmy zaskoczeni, że PROMMAC otworzył telewizyjną transmisję właśnie tym zestawieniem. Na żywo mieliśmy wrażenie, że dominował Damian, ale sędziowie ostatecznie wybrali Brazylijczyka. W tym pojedynku wygrali przede wszystkim widzowie zgromadzeni w hali oraz ci przed telewizorem.

PLMMA 29:
– nokaut wieczoru
Paweł Kiełek nokaut nad Tomaszem Jakubcem. Nie techniczny a wręcz czyste KO reprezentanta Olsztyna jest tym, które wygraliśmy po długich przemyśleniach, jako najlepsze skończenie gali w Legionowie.Czekamy na 4-0!

– poddanie wieczoru
Lena Tkhorevska za duszenie zza pleców w walce z Anną Moldavchuk w 1 rundzie. Co się odwlecze, to nie uciecze. Zaledwie 39 sekund potrzebowała świeżo upieczona mistrzyni PLMMA, gdzie ledwo zdążyliśmy pomiędzy kolejnymi wywiadami, aby zadusić rywalkę zza granicy i pozostawić ją ze łzami w oczach.

– walka wieczoru
Łukasz Chlewicki vs. Vaso Bakocevic. Tu nie było wątpliwości, choć było kilku solidnych kandydatów w tej najlepszej gali PLMMA tego roku. Nie ujmując niczego z umiejętności „Saszy” to jednak jego rywal z Czarnogóry był czymś zupełnie niespotykanym wcześniej na galach Profesjonalnej Ligi. Nieustanne prowokacje, przedrzeźnianie rywala i jego narożnika, ale i ciężkie ręce, były tym przez co do dzisiaj zbieramy szczękę z podłogi. Najlepsza walka wieczoru, jeżeli nie najlepsza tego roku!

KSW 26:
– nokaut wieczoru
Michał Andryszak za TKO na Pawle Słowińskim w 1 rundzie. Nowa szkoła kontra stara szkoła, która jednak okazała się zgubna dla polsko australijskiego kick boksera. Jego fighterski charakter kosztował go podwójny nokaut, nawet jeżeli pierwszy ukarany czerwoną kartką. Szok!

– poddanie wieczoru
Gala bez poddania.

– walka wieczoru
Michał Materla za decyzję nad Jay’em Silvą. Już wcześniejszy występ Marcina Różalskiego przyprawił nas o palpitacje, ale pojedynek „Cipao” to podwójny zawał. Za serce i emocje przed, w trakcie i po walce, zdecydowaliśmy się wybrać tę jedną jedyną walkę.

PLMMA 30:
– nokaut wieczoru
Michał Pasternak za TKO nad Rafałem Niedziałkowskim w 1 rundzie. Niespodzianki nie było, lecz za odważny występ kategorię wagową wyżej oraz spokój i łatwość z jaką Michał znokautował Rafała, oddajemy głos na tak.

– poddanie wieczoru
Karol Szałowski za balachę na Łukaszu Talarowskim w 2 rundzie. Straciliśmy rachubę przy piątej próbie poddania w wykonaniu Łukasza. Jak wieści donoszą, zapaśniczo przygotowany Talarowski zajmuje się MMA dosłownie kilka miesięcy, ale kto nie ryzykuje ten nie pije szampana. Zmęczony, w końcu musiał ulec i odklepać balachę Szałowskiego.

– walka wieczoru
Filip Toe vs. Łukasz Łysoniewski. Filip udowodnił, że nie można nikogo skreślać z góry. Ważący 118 kilogramów, nie tylko potrafił obalać, ale ostatecznie znokautował rywala i niemal zrobił salto. Pojedynek nie należał do najpiękniejszych, ale końcowa runda sprawiła, że fani dosłownie wstali z miejsca.

Podsumowanie:
Do zestawienia dołączą wkrótce MMA Challengers 9, natomiast zabrakło gali FEN 2, na której nie mogliśmy być z racji MMAA Arena w Czechach. Z niecierpliwością oczekujemy co przyniesie kolejny kwartał tego roku.

Zostaw odpowiedź

7 + sixteen =

GRZYBOBRANIA

Wielka ustawka w Dębicy!

Wielka ustawka w Dębicy i są wyroki. Ale najlepsze jest to, że piłkarze Igloopol Dębica też pójdą siedzieć! Marcina M. i Adriana B ...

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij