Intryga Justyny Kowalczyk! - Kibole.pl - portal dla fanatyków i patriotów
KibolePLlogo
Home Nagłówek Intryga Justyny Kowalczyk!

Szanse Justyny Kowalczyk na karierę polityczną, po zakończeniu kariery sportowej rosną z dnia na dzień. Posada rzecznika Platformy Obywatelskiej już podobno na nią czeka, ale naszym zdaniem pójdzie wyżej, aż do stołka wicepremiera. Lub też posady euro posłanki. Lekceważenie ludzi ma opanowane tak, że sam obecny premier i prezydent zapowiedzieli się w Kasinie Wielkiej już w tym tygodniu na konsultacje!

Przypomnijmy fakty.

Zaczęło się od zdjęcia stopy nieco stłuczonej, wstawionego na profil po 19 stycznia. Najważniejszy był podpis: „Było podbramkowo, ale…. bla, bla, bla”

Podpis niczego kompletnie nie wyjaśniał! Nikt nie wiedział, co tak naprawdę się stało. Czy uraz powstał na treningu, czy też na nogę zawodniczki spadło na przykład żelazko.

Ale – Justyna osiągnęła cel. Pobudziła u kibiców współczucie! Podobnie działają politycy, mówiąc o swoich „poświęceniach”.

Dalej było już dokładnie po myśli reprezentantki Polski. Sypnęły się wyrazy współczucia, dobre rady, emocje i powstało usprawiedliwienie dla ewentualnej porażki. Gdy już Kowalczyk osiągnęła swoje cele – „zamknęła” dyskusję, wpisem że jest już zmęczona współczuciem fanów.

Nadszedł czas budowania dramatyzmu według scenariusza „poświęcenia się dla sprawy”. Justyna oświadczyła, że przed biegiem nie zrobi sobie prześwietlenia, bo wynik mógłby ją :zdołować”. Napisała, że człowiek to mocna bestia i wiele może wytrzymać.

Kolejno, już po biegu, pokazała prześwietlenie i upubliczniła diagnozę – złamanie!

Nadal jednak nikt nie wiedział, skąd się ten uraz wziął.

10 marca 2014 zawitał do Justyny Kowalczyk Tomasz Lis! Nasypał sobie pudru na twarz, upadł przed zawodniczką na kolana, wręczył bukiet i przeprowadził długi wywiad. Dopiero w tej rozmowie Justyna uchyliła rąbka tajemnicy. Uraz stopy powstał po wygranym biegu, w dniu urodzin, na „imprezie”, gdy uderzyła stopą o stół (nogę stołu)!

Kowalczyk wyznała, że nie mogła tego od razu napisać, bo źle usposobieni do niej kibice – zaczęli by podejrzewać, że impreza była ostra i uraz powstał w wyniku pijackich harców.

Pani Justyno! Nadal tak właśnie podejrzewamy!

Jak bardzo trzeba lekceważyć kraj, który się reprezentuje, z którego ciągnie się kasę, żeby tak kłamać? Jak bardzo trzeba się czuć wywyższoną nad swoimi kibicami, żeby planować takie perfidne postępowanie wobec nich?

O ile pamiętam to Justyna Kowalczyk jest „twarzą” jakiegoś banku. Bank to instytucja powszechnego zaufania. Bank nie manipuluje swoimi klientami, jak sądzę… Bardzo mnie interesuje, co myślą sponsorzy Justyny Kowalczyk o jej kłamliwych i manipulatorskich wpisach.

Autor
Uprawiał wiele dyscyplin, od jazdy figurowej na lodzie w czasach przedszkolnych, przez hokej (Legia Warszawa), zapasy klasyczne (Legia Warszawa), do żeglarstwa (Baza Mrągowo). W 1990 zaczął wydawać własny miesięcznik „PAKER” o sportach sylwetkowych i siłowych. Następnie był redaktorem naczelnym w kilku miesięcznikach o podobnej tematyce. Od początków, czyli od 2002 roku, związany z polskim MMA. Pisał w walkach w klatkach, kiedy inni krytykowali to na potęgę. Autor kilku książek o historii polskiego sportu oraz o piłce nożnej.

Zostaw odpowiedź

12 + nine =

GRZYBOBRANIA

Wielka ustawka w Dębicy!

Wielka ustawka w Dębicy i są wyroki. Ale najlepsze jest to, że piłkarze Igloopol Dębica też pójdą siedzieć! Marcina M. i Adriana B ...

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij