Olimpijskie darmozjady! - Kibole.pl - portal dla fanatyków i patriotów
KibolePLlogo
Home Nagłówek Olimpijskie darmozjady!

Za te wszystkie zaniechania, za brak wyobraźni są osobiście odpowiedzialni: Prezes PKOl Andrzej Kraśnicki i Minister Sportu Andrzej Biernat! Dla nich – strata nagrody w kwocie 30 czy 40 tysięcy to być może drobiazg!

Pełny tytuł: „Darmozjady z Ministerstwa Sportu i Polskiego Komitetu Olimpijskiego!” Najwyższy czas wywalić ich na bruk, a do tego kazać z własnych pieniędzy pokryć starty, jakie wynikły z ich głupich decyzji!

Polski Komitet Olimpijski ma swoim składzie szacownych medalistów! Współpracuje (czyli ciągnie kasę) z poważnymi sponsorami. Ale to tylko przykrywka! Pod spodem jest banda doskonale zarabiających urzędasów, którzy nie robią nic! Ale – trudno na nich pluć, bo w pierwszym szeregu zasłonili się siwymi Mistrzami! Ministerstwo Sportu – nawet nie udaje, że coś robi.

No i na skutki nie trzeba długo czekać!

Aż trudno uwierzyć, że te urzędasy nie wzięły pod uwagę pozycji rezerwowego na Igrzyskach Olimpijskich. No i stało się!

Zawodnik rezerwowy w naszej brązowej drużynie łyżwiarzy szybkich nie dostanie za Zimowe Igrzyska Olimpijskie Soczi 2014 – ani nagrody z Polskiego Komitetu Olimpijskiego, ani z stypendium z Ministerstwa Sportu.

Trener naszych panczenistów nie wystawił go do wyścigu przeciw Holendrom. A – według Sebastiana – powinien go wystawić, albowiem wynik i tak był przesądzony. Tak uważa nasz rezerwowy Sebastian Druszkiewicz ma o to żal do trenera.

Trener Wiesław Kmiecik uważa jednak, że wyścig przeciwko Holendrom nie był wcale skazany na przegraną, więc dlatego wystawił najlepszy jego zdaniem skład.

Odmiennego zdania jest Kmiecik, który stwierdził: – Nie zmieniłem składu w półfinale, był on najmocniejszy, bowiem przecież nie zakładaliśmy z góry porażki. Chłopaki mieli za zadanie mocno zacząć i spróbować powalczyć ze świetnymi rywalami, ale kiedy okazało się, że nie są w stanie nawiązać równorzędnej walki, nie było sensu się szarpać.

Zupełnie inaczej postąpił trener kadry kobiet i w finale dał możliwość startu Katarzynie Woźniak. Ten występ przełożył się dla zawodniczki na kwotę 60 tysięcy złotych. Gdyby Sebastian wystartował w choć jednym biegu – otrzymałby 37,5 tysiąca.

Druszkiewicz jest rozgoryczony i nosi się zamiarem rezygnacji ze startów.

Dla urzędników z PKOl i Ministerstwa nie jest to pierwsze spotkanie ze „sprawą rezerwowego”. Nie jest to też pierwszy zgrzyt z głupimi przepisami o wynagradzaniu sportowców. Jeden z największych trójboistów świata, Polak – Jarosław Olech przez jakiś czas też nie otrzymywał stypendium bo… zwyciężał w nie dość licznie obsadzonych kategoriach wagowych! Tymczasem prawda była taka, że inni zawodnicy na Mistrzostwach Europy czy świata – „uciekali” od naszego mistrza w górę lub w dół, a on i tak ustanawiał rekordy lepsze, niż w wyższych kategoriach wagowych.

W Warszawie stoją dwa budynki, jeden skromny – Ministerstwa Sportu i Turystyki, drugi nowoczesny i wypasiony Polskiego Komitetu Olimpijskiego. „Pracują” w nim ludzie, którzy dopiero gdy wybuchnie temat – dowiadują się o nim z mediów. Szkoda, że wysiłek polskich sportowców jest tak traktowany. Szkoda…

Za te wszystkie zaniechania, za brak wyobraźni są osobiście odpowiedzialni Prezes PKOl Andrzej Kraśnicki i Minister Sportu Andrzej Biernat! Dla nich – strata nagrody w kwocie 30 czy 40 tysięcy to drobiazg!

Zostaw odpowiedź

eighteen + one =

GRZYBOBRANIA

Wielka ustawka w Dębicy!

Wielka ustawka w Dębicy i są wyroki. Ale najlepsze jest to, że piłkarze Igloopol Dębica też pójdą siedzieć! Marcina M. i Adriana B ...

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij